Sztuka, która zostaje w człowieku. Wyjątkowy wieczór w Mercure Gdańsk Stare Miasto
Są takie wieczory, które kończą się wraz z ostatnim kieliszkiem rozmów i światłem gasnącym na Sali. Są też takie, które zostają w człowieku na długo. Właśnie do takich spotkań należał wieczór w Mercure Gdańsk Stare Miasto, gdzie swoje prace zaprezentowały dwie artystki – młoda, debiutująca Martyna Smarzyńska oraz znana w wielu kręgach artystycznych Barbara Raksimowicz-Wypustek. Spotkanie dwóch pokoleń, dwóch artystycznych doświadczeń i dwóch różnych sposobów patrzenia na świat. Łączyło je jednak coś najważniejszego – szczerość. Sztuka powstająca z potrzeby serca, z pasji i autentycznej wrażliwości nie potrzebuje wielkich deklaracji. Sama potrafi przemówić.
Wieczór rozpoczął się od pięknych słów Dyrektora hotelu – człowieka, który z ogromnym szacunkiem i zaangażowaniem tworzy przestrzeń przyjazną ludziom sztuki. Mercure Gdańsk Stare Miasto po raz kolejny udowodnił, że hotel może być czymś więcej niż miejscem pobytu. Może stać się miejscem spotkania, dialogu i przeżywania kultury.
Nie bez powodu hotel został uhonorowany prestiżowym tytułem Ambasadora Sztuki Mercure Gdańsk Stare Miasto. To wyróżnienie dobrze oddaje charakter tego miejsca – otwartego na artystów, ich twórczość i ludzi, którzy chcą z tą twórczością obcować.
Sztuka wyzwala emocje
Sztuka ma niezwykłą moc. Potrafi zatrzymać człowieka w biegu, skłonić do refleksji, przywołać wspomnienie albo wywołać emocję, której nie potrafimy nazwać słowami. Czasem jeden obraz mówi więcej niż długa rozmowa. Czasem jeden gest narysowany ołówkiem potrafi opowiedzieć o bliskości, samotności, sile, wrażliwości czy potrzebie drugiego człowieka.
Tego wieczoru szczególnie mocno poruszyła wszystkich twórczość młodej Martyny Smarzyńskiej. Był to jej pierwszy publiczny pokaz prac. Można było odnieść wrażenie, że młoda artystka uchyla przed nami drzwi do własnego, bardzo osobistego świata. Robi to bez hałasu, bez potrzeby zwracania na siebie uwagi. Jej prace są spokojne, skupione i niezwykle wrażliwe. Intuicyjnie tworzone prace przykuwają uwagę. Jej rysunki nie zatrzymują się tylko na zewnętrznym podobieństwie. W portretach można odnaleźć ciszę, emocje i pewną tajemnicę. Cień nie służy jedynie budowaniu formy. Staje się częścią opowieści. To właśnie dzięki niemu twarze i sylwetki nabierają głębi. Rysunki są bardzo trafnym anatomicznym studium człowieka. Twórczość nie zawsze można zamknąć w imieniu, nazwisku twórcy czy definicji. Pozostaje ciało, emocja, tajemnica i to wszystko, czego nie widać na pierwszy rzut oka tylko wyczuwa się poprzez emocje wpisane w pracę twórczą. Tutaj można było to odnaleźć i to właśnie najbardziej charakteryzuje młodą artystkę.
Prace nie noszą w sobie teatralności, nie są przerysowane przesadnymi gestami. A jednak właśnie w tej prostocie kryje się ogromna siła. Wyczuwa się w nich niezwykłą delikatność formy wyrazu. Chociaż jedne wydają się bardziej zdecydowane, drugie delikatniejsze to we wszystkich pracach wyczuwa się niebywałą wrażliwość. Światło i cień prowadzą wzrok, ale przede wszystkim budują w naszym odbiorze emocje. Młoda artystka buduje tu swoją narracje. Chociaż jest na początku drogi artystycznej to wyczuwa się w pracach ogromną dojrzałość artystyczną.
Barbara Raksimowicz – Wypustek nieco inaczej opowiada o swoim świecie twórczym i jest już na innym etapie tej drogi. Jej malarstwo coraz bardziej dojrzewa. Porusza nasze zmysły, bawi się kolorem, wprowadza więcej światła. Coraz więcej w jej pracach wyczuwa się jej manierę artystyczną, która charakteryzuje jej wyraz artystyczny. Ma większą świadomość własnego języka. Prace są opowieścią o Gdańsku, widzianym jej oczami poprzez pryzmat wewnętrznej percepcji. Ukochane dźwigi portowe są wyznacznikiem utożsamiania się z tym miejscem, które ma ich ciężar, historię, rytm, oraz zapisaną w nich pamięć. Są ważnym symbolem. Stocznia, konstrukcje dźwigów, woda i przestrzeni często stanowią tematykę obrazów. Dźwigi pojawiające się na jej płótnach lub materiale nie są jedynie elementem miejskiego krajobrazu. Stają się niemal bohaterami opowieści o miejscach szczególnych. Owa stal, monstrualność podkreśla charakter Gdańska. W jej obrazach człowiek nie zawsze znajduje się w centrum. Czasem jest tylko niewielką sylwetką wobec ogromu portowej przestrzeni. I właśnie wtedy zaczynamy dostrzegać coś ważnego – nie tylko opowieść o widzianym stoczniowym krajobrazie, ale też historie ludzi, które nadały mu sens, przypominają nam historię, ważną dla tego miejsca historię.
Barbara Raksimowicz-Wypustek potrafi wyrazić to wszystko w sposób niezwykle osobisty. Nie narzuca interpretacji widzowi. Pozwala mu powoli wejść w obraz. Jej kolor staje się coraz bardziej świadomy – miękki, nasycony, harmonijny. Wyzwala tutaj emocje poprzez kolory i światło. Wyczuwa się spokojniejsze pociągnięcia pędzla, a kompozycje mają w sobie coraz więcej oddechu, ciepła, mniej monstrualności oraz charakterystycznego symbolu potęgi wizualnego ujęcia tematyki obrazów. Odczuwa się tutaj przejście malarskiej drogi twórczej. Artystka przemawia swoim, przypisanym językiem. Jest on już bardzo rozpoznawalny i chyba właśnie dlatego jej obrazy mają dziś w sobie tak dużo spokoju.
Ten wyjątkowy wieczór miała również swoją muzyczną oprawę. Atmosferę spotkania pięknie ubarwiła równie utalentowana siostra młodej artystki, która zaprezentowała krótki koncert. To był bardzo osobisty i symboliczny moment. Sztuki wizualne spotkały się z muzyką, a rodzinny akcent nadał całemu wydarzeniu jeszcze więcej ciepła. Pokazał również, że za artystą często stoją ludzie, którzy są częścią jego świata, wspierają go i towarzyszą mu w najważniejszych chwilach. Każdy widz, obiorca dzieł staje się częścią sztuki.
Najpiękniejsze wernisaże nie kończą się wraz z oficjalnym otwarciem wystawy. Ich prawdziwa część zaczyna się później – podczas rozmów, spotkań, wymiany myśli. Tego wieczoru było ich wiele. Rozmowy o sztuce, o życiu, o Gdańsku, o artystycznych drogach i o tym, jak ważne jest tworzenie miejsc, w których ludzie mogą być razem, by celebrować sztukę i rozsmakowywać się w niej. Takie spotkania pokazują, że sztuka nie istnieje wyłącznie na płótnie czy papierze. Sztuka tworzy relacje i właśnie dlatego tak ważne są miejsca, które otwierają swoje drzwi dla artystów.
Podziękowanie
Portal Informacyjno – Kulturalno – Publicystyczny „Gdańsk Miasto Marzeń”, z redaktor naczelną Beatą Lewandowską, dziękuje za zaproszenie. Naszym priorytetem jest wspieranie środowisk artystycznych oraz propagowanie kultury i sztuki.
Wystawę można oglądać Mercure Gdańsk Stare Miasto, gdzie dzięki zaangażowaniu Barbary Raksimowicz – Wypustek, drzwi hotelu po raz kolejny otworzyły się na świat sztuki. Ulica Jana Heweliusza 22 to bardzo ważne miejsce na mapie kulturalnej miasta Gdańsk. Zachęcamy do obejrzenia wystawy.
Tekst&foto: Beata Lewandowska













Od urodzenia mieszkanka miasta Gdańsk, orunianka, malarka, graficzka, poetka fotografka, felietonistka, publicystka na Portalu Gdańsk Miasto Marzeń.
Manager środowisk artystycznych
Członek KMPOiW "Solidarność"



























































