Eksterioryzacja – pozafizyczna perspektywa spostrzegania sztuki. Stanisław Olesiejuk w hołdzie Józefowi Robakowskiemu
99 wystawa
Sztuka, która przekracza granice widzialnego świata, stawia pytania o naturę percepcji, przeciwieństwa i ludzką świadomość. Wymaga nie tylko patrzenia, lecz także odwagi wyjścia poza to, co znane i oczywiste.
7 października 2026 roku w Małej Galerii Klubu Marynarki Wojennej w Gdyni odbył się wernisaż 99. Indywidualnej wystawy Stanisława Olesiejuka zatytułowanej „Eksterioryzacja. W hołdzie Józefowi Robakowskiemu”. Ekspozycja obejmuje 16 rysunków wykonanych czarnymi i białymi tuszami na czarnych i białych kartonach. Oszczędność środków wyrazu nie oznacza jednak prostoty przekazu. Przeciwnie – staje się początkiem rozważań o przestrzeni, świadomości, dualizmie i granicach ludzkiego poznania.
Wystawa stanowi kolejny etap drogi twórczej artysty, który od lat poszukuje własnego języka wizualnego. Jest również symbolicznym ukłonem w stronę Józefa Robakowskiego, jednej z najważniejszych postaci polskiej neoawangardy, twórcy, który przez dziesięciolecia badał możliwości obrazu, fotografii, filmu i wideo, podważając utarte sposoby postrzegania rzeczywistości. To spotkanie dwóch odmiennych osobowości twórczych, których łączy zainteresowanie tym, co znajduje się poza powierzchnią obrazu – w strukturze, w procesie widzenia i w świadomości odbiorcy.
Stanisław Olesiejuk – artysta poszukujący poza granicami oczywistości
Stanisław Olesiejuk, urodzony 17 listopada 1956 roku, jest absolwentem Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych im. Cypriana Kamila Norwida oraz Instytutu Artystycznego Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, który ukończył w 1983 roku. Dyplom uzyskał w pracowni malarstwa sztalugowego profesora Mariana Stelmasika. W swojej drodze artystycznej pozostawał wierny swoim poszukiwaniom. Prace często stawały się hołdem dla kręgu wybitnych twórców, między innymi Ryszarda Winiarskiego i Koji Kamoji. Uprawia malarstwo olejne, rysunek, pastel, gwasz i grafikę. Ma na swoim koncie 98 wcześniejszych wystaw indywidualnych oraz udział w ponad 200 wystawach zbiorowych. Należy do środowisk artystycznych skupionych między innymi wokół Związku Polskich Artystów Plastyków, Związku Polskich Malarzy i Grafików, Stowarzyszenia Pastelistów Polskich, Polskiego Stowarzyszenia Edukacji Plastycznej oraz Gdańskiego Towarzystwa Przyjaciół Sztuki.
Dziewięćdziesiąta dziewiąta wystawa indywidualna nie jest jedynie kolejną pozycją w bogatym dorobku twórcy. Stanowi świadectwo wieloletniego poszukiwania, eksperymentowania i rozwijania indywidualnej wypowiedzi artystycznej. W przypadku Olesiejuka istotne pozostaje nie tylko to, co widzimy na powierzchni obrazu, lecz także to, co zostaje uruchomione w naszej świadomości podczas jego odbioru. Artysta nie zatrzymuje się na odtwarzaniu zewnętrznego wyglądu rzeczywistości. Jego prace skłaniają do zakwestionowania przekonania, że świat można przedstawić w sposób całkowicie neutralny, jednoznaczny i niezależny od obserwatora.
Każde spojrzenie jest przecież uwarunkowane perspektywą, doświadczeniem, wrażliwością i indywidualnym sposobem porządkowania rzeczywistości. To, co dla jednego odbiorcy pozostaje jedynie układem linii i kontrastów, dla innego może stać się zapisem napięcia, symbolem przeciwieństw albo próbą dotarcia do ukrytego porządku istnienia. Olesiejuk prowadzi odbiorcę ku przestrzeni, w której obraz przestaje być wyłącznie przedstawieniem. Staje się samodzielnym układem znaków, napięć i relacji, otwierającym możliwość innego odczytania świata.
Eksterioryzacja – wyjście poza własną perspektywę
Eksterioryzacja jest pojęciem odnoszonym między innymi do subiektywnego doświadczenia przebywania poza własnym ciałem fizycznym. Osoba doświadczająca takiego stanu może mieć wrażenie obserwowania siebie i otoczenia z zewnętrznej perspektywy. W kontekście sztuki pojęcie to można odczytać szerzej – jako metaforę przekraczania przyzwyczajeń poznawczych i poszukiwania nowych sposobów widzenia. Właśnie taka interpretacja otwiera interesującą drogę do odczytania wystawy Stanisława Olesiejuka.
Artysta dokonuje swoistego przejścia od doświadczenia wewnętrznego do materialnego znaku. To, co powstaje w jego świadomości, wyobraźni i refleksji, zostaje przeniesione na powierzchnię, która później jest wizualnym przekazem artysty. Myśl uzyskuje formę, intuicja staje się linią, kształtem, a wewnętrzne napięcie zostaje tu zapisane w relacjach pomiędzy czernią a bielą. Dzieło jest w tym ujęciu czymś więcej niż zapisem obserwacji. Może stać się próbą wyjścia poza zwyczajowy sposób postrzegania, przekroczenia ograniczeń narzuconych przez codzienne doświadczenie i dotarcia do nieoczywistych wymiarów przestrzeni.
Nie chodzi tylko o dosłowne opuszczenie fizycznego ciała ani o przypisywanie artyście nadprzyrodzonych zdolności. Istotą jest twórcze przekraczanie granic tego, co już znamy i potrafimy nazwać. Sztuka daje możliwość spojrzenia na rzeczywistość tak, jakbyśmy po raz pierwszy odkrywali jej ukryty porządek. Olesiejuk zaprasza zatem odbiorcę do zmiany punktu obserwacji. Zamiast przyjmować obraz jako gotową odpowiedź, należy potraktować go jako przestrzeń doświadczenia, w której własna percepcja staje się częścią dzieła.
Można powiedzieć, że artysta proponuje swoistą podróż: od wewnętrznego doświadczenia twórcy, poprzez jego zewnętrzny zapis, aż po osobiste przeżycie odbiorcy. Każdy rysunek staje się miejscem spotkania dwóch perspektyw – tego, który patrzy, i tego, który poprzez znak ujawnia własny sposób widzenia. Gdzie kończy się nasze wnętrze, a zaczyna przestrzeń, którą postrzegamy? Czy możemy zobaczyć siebie inaczej, kiedy zmienimy punkt obserwacji? Czy dzieło sztuki pozwala przekroczyć granice własnego doświadczenia? Wystawa nie podaje jednej odpowiedzi. Pozostawia przestrzeń dla wyobraźni, refleksji i indywidualnej interpretacji.
Czerń i biel – dialog przeciwieństw
Szczególne znaczenie w wystawie ma wybór środków artystycznych. Szesnaście rysunków wykonanych czarnymi i białymi tuszami na czarnych i białych kartonach tworzy pole intensywnego dialogu pomiędzy kontrastującymi wartościami. Czerń i biel nie są tu wyłącznie kolorami. Można odczytywać je jako znaki przeciwieństw: światła i ciemności, obecności i nieobecności, widzialnego i ukrytego, porządku i chaosu. Ich zestawienie pozwala artyście ograniczyć narrację przedmiotową i skierować uwagę ku samej konstrukcji obrazu.
Ważne stają się linia, rytm, zagęszczenie form, ich wzajemne położenie oraz relacje pomiędzy przestrzenią wypełnioną a pustką. To, co pozornie wydaje się nieruchome, zaczyna oddziaływać na wzrok i wyobraźnię. Forma może sprawiać wrażenie wypiętrzającej się, pulsującej lub przesuwającej w głąb kompozycji. Powstaje wrażenie przestrzeni, której nie da się sprowadzić do prostego, płaskiego układu.
Olesiejuk buduje wizualny porządek, w którym elementy kompozycji pozostają w napięciu. Jednocześnie to właśnie owo napięcie nadaje całości wewnętrzną spójność. Przeciwieństwa nie muszą się wzajemnie unicestwiać. Mogą współistnieć, oddziaływać na siebie i wzajemnie określać swoje znaczenie. W tym miejscu pojawia się pojęcie dualizmu – dwoistości, w której dwie odmienne zasady pozostają w relacji do siebie. W kulturze i filozofii przeciwstawienia takie jak dobro i zło, światło i ciemność czy porządek i chaos od wieków stanowią podstawę rozważań o naturze świata…
W pracach mistrza można dostrzec możliwość podobnego odczytania, choć nie należy traktować go jako jedynego ani przesądzonego przez artystę klucza interpretacyjnego. Najciekawsze jest bowiem to, że odrębność nie wyklucza współistnienia. Dwa przeciwstawne układy mogą zachować własną tożsamość, a zarazem tworzyć większą całość. Obraz staje się wówczas przestrzenią spotkania sprzecznych sił, które nie tyle rozwiązują konflikt, ile nadają mu formę. Czerń i biel nie kończą się na prostym przeciwstawieniu. Ich wzajemna relacja tworzy trzeci wymiar – wymiar interpretacji, w którym odbiorca poszukuje sensu pomiędzy tym, co widzi, a tym, co dopiero przeczuwa.
Algorytm wizualny i architektura percepcji
W pracach Olesiejuka można dostrzec swoisty algorytm wizualny – sposób organizowania form, który prowadzi wzrok ku centralnym partiom kompozycji, a następnie pozwala mu odkrywać kolejne relacje pomiędzy elementami obrazu. Nie jest to algorytm w znaczeniu matematycznego kodu, lecz raczej konsekwentnie budowana logika wizualna. Poszczególne znaki i układy form nie funkcjonują w izolacji. Ich znaczenie ujawnia się poprzez wzajemne położenie, kontrast, powtórzenie i zmianę perspektywy. Centralna część rysunku może sprawiać wrażenie wypiętrzającej się, podczas gdy pozostałe elementy podtrzymują wrażenie głębi i przenikania. Oko nie otrzymuje jednej, ostatecznej drogi odczytania. Zostaje skierowane ku kolejnym punktom napięcia, przez co obraz zaczyna funkcjonować jako dynamiczna struktura.
Szczególnie interesująca jest możliwość odczytania tych kompozycji w kategoriach pozytywu i negatywu. Forma może ujawniać się nie tylko poprzez swoją obecność, ale również przez przestrzeń, którą pozostawia. Pustka nie jest wtedy brakiem treści. Staje się aktywnym elementem konstrukcji, współtworzącym sens całości. Takie podejście prowadzi do pytania o granice obrazu. Czy jego właściwa treść znajduje się wyłącznie w znakach naniesionych przez artystę, czy również w przestrzeni pomiędzy nimi? Czy widzimy tylko to, co zostało przedstawione, czy także to, co nasza percepcja dopowiada i organizuje? Właśnie tutaj sztuka Olesiejuka zyskuje wymiar filozoficzny. Obraz nie jest biernym obiektem, lecz układem, który uruchamia proces poznawczy. Widz staje się aktywnym uczestnikiem spotkania z dziełem, a samo patrzenie przestaje być czynnością oczywistą.
Nietzsche i artysta przekraczający ograniczenia
Rozważając twórczość Olesiejuka, można przywołać filozofię Fryderyka Nietzschego, zwłaszcza jego refleksję nad twórczością, samoprzekraczaniem i możliwością ustanawiania nowych wartości. “Nietzscheański nadczłowiek, czyli Übermensch”, nie oznacza po prostu człowieka obdarzonego nadprzyrodzonymi zdolnościami. Jest przede wszystkim figurą przekraczania zastanych ograniczeń, przezwyciężania narzuconych schematów i poszukiwania nowych sposobów istnienia. Artysta, który nie zadowala się powtarzaniem utrwalonych form, może być rozpatrywany w podobnym kontekście – jako twórca nieustannie przesuwający granice własnego języka.
Nie oznacza to, że należy bezpośrednio utożsamiać Olesiejuka z Nietzscheańskim nadczłowiekiem. Trafniejsze wydaje się dostrzeżenie pokrewieństwa na poziomie postawy twórczej: gotowości do kwestionowania oczywistości, podejmowania ryzyka interpretacyjnego i poszukiwania form, które nie poddają się łatwemu zaszufladkowaniu.
Wena, intuicja i wyobraźnia są w takim ujęciu nie tyle tajemniczymi siłami oddzielającymi artystę od innych ludzi, ile zdolnościami pozwalającymi mu przekształcać doświadczenie w nową jakość. Dzieło wykracza poza prywatne przeżycie twórcy, ponieważ zaczyna żyć własnym życiem w świadomości odbiorców.
W tym właśnie tkwi szczególna siła sztuki: potrafi ujawnić możliwość innego myślenia, zanim jeszcze znajdziemy odpowiednie słowa, by tę możliwość opisać.
Józef Robakowski – awangarda, niezależność i odwaga widzenia. Kilka słów o artyście
Stanisław Olesiejuk oddaje swoimi pracami hołd Robakowskiemu. Artysta urodził się w 1939 roku, jest jedną z najważniejszych postaci polskiej neoawangardy. To wybitny artysta multimedialny, filmowiec, fotograf, teoretyk sztuki i pedagog związany z łódzkim środowiskiem artystycznym oraz Państwową Wyższą Szkołą Filmową, Telewizyjną i Teatralną w Łodzi. Jego twórczość obejmuje film eksperymentalny, fotografię, wideo, performans i działania konceptualne. W każdej z tych dziedzin konsekwentnie badał granice medium, mechanizmy widzenia oraz relacje pomiędzy obrazem a rzeczywistością. Był nie tylko twórcą, ale również animatorem życia artystycznego i promotorem niezależnych poszukiwań.
Szczególne miejsce w jego działalności zajmuje dialog z dorobkiem Władysława Strzemińskiego i Katarzyny Kobro – wybitnych przedstawicieli polskiej awangardy, którzy na nowo zdefiniowali myślenie o formie, przestrzeni i autonomii dzieła sztuki. Robakowski podejmował te idee, przenosząc je na grunt filmu i nowych mediów. Interesowało go nie tylko to, co obraz przedstawia, ale również to, jak powstaje, jak oddziałuje na odbiorcę i jakie możliwości poznawcze otwiera.
W eksperymentalnych realizacjach, takich jak „Test II” z 1971 roku, badał właściwości taśmy filmowej, światła, rytmu i projekcji. Film stawał się dla niego nie tyle przezroczystym oknem na świat, ile samodzielnym tworzywem artystycznym.
Podobnie jak awangardziści poszukujący podstawowych zasad kompozycji, Robakowski dociekał, co pozostaje z dzieła, gdy zakwestionujemy utrwalone przyzwyczajenia odbiorcze i skupimy się na samym medium.
Władysław Strzemiński i Katarzyna Kobro – pamięć polskiej awangardy.
Robakowski odegrał ważną rolę w podtrzymywaniu pamięci o polskiej awangardzie i upowszechnianiu jej idei. Jednym z przykładów tej działalności był film „Konstruowanie widzenia. Władysław Strzemiński 1893”, zrealizowany w 1993 roku wspólnie z Jaromirem Jedlińskim. Twórcy przybliżali w nim postać Strzemińskiego oraz jego myśl artystyczną i teoretyczną. Ważna była również działalność edukacyjna Robakowskiego, w tym telewizyjne portrety artystów przygotowywane w ramach cyklu „Uderzenie Sztuki”. Poprzez film i dokumentację umożliwiał odbiorcom kontakt z ideami, które kształtowały nowoczesną sztukę polską.
W 2001 roku, wspólnie z Niką Strzemińską, córką Katarzyny Kobro i Władysława Strzemińskiego, zainicjował Nagrodę im. Katarzyny Kobro. Wyróżnienie, przyznawane artystom przez artystów, miało wspierać postawy progresywne, niezależne i otwarte na eksperyment. Działalność ta pokazuje, że Robakowski rozumiał sztukę nie tylko jako indywidualną wypowiedź, lecz również jako przestrzeń pamięci, dialogu i odpowiedzialności za dorobek kolejnych pokoleń twórców.
Jego postawa łączyła eksperyment z potrzebą zachowania ciągłości historycznej. Awangarda nie była dla niego zamkniętym rozdziałem, lecz żywym źródłem inspiracji, które można rozwijać i interpretować w nowych warunkach.
Galeria Wymiany – przestrzeń niezależnej sztuki
Ważnym przedsięwzięciem Robakowskiego było powołanie w 1978 roku Galerii Wymiany – niezależnego archiwum, kolekcji i przestrzeni wymiany idei, dokumentującej eksperymentalne zjawiska w sztuce. Artysta gromadził materiały, dokumentował działania twórcze i wspierał osoby poszukujące nowych języków wypowiedzi. Galeria Wymiany stała się miejscem spotkania sztuki, refleksji i niezależnego myślenia, a jej działalność miała znaczenie zarówno artystyczne, jak i historyczne.
W warunkach ograniczonej swobody twórczej podobne inicjatywy pomagały zachowywać pamięć o działaniach, które nie zawsze znajdowały miejsce w oficjalnym obiegu instytucjonalnym. Robakowski współtworzył w ten sposób alternatywną przestrzeń kultury, w której liczyły się eksperyment, wymiana doświadczeń i autonomia artysty.
Niezależność artystyczna w cieniu PRL
Biografia Robakowskiego pokazuje, że niezależność w sztuce nie zawsze była wyłącznie kwestią estetycznego wyboru. W realiach PRL mogła oznaczać konieczność konfrontacji z presją polityczną, cenzurą i ograniczeniami narzucanymi środowiskom twórczym. Po wprowadzeniu stanu wojennego w grudniu 1981 roku sytuacja artystów i instytucji kultury uległa znacznemu pogorszeniu. Robakowski doświadczył konsekwencji politycznej weryfikacji środowiska akademickiego i utracił możliwość pracy na łódzkiej uczelni filmowej. Według relacji przywoływanych przez artystę był również przesłuchiwany i inwigilowany przez aparat bezpieczeństwa. Wspominał atmosferę nieufności, wzajemnych podejrzeń i poczucia osamotnienia, która towarzyszyła działalności niezależnych środowisk w latach osiemdziesiątych.
Jego postawa pokazuje, że autonomia twórcza może wymagać osobistej odwagi i konsekwencji. Artysta nie musi podporządkowywać swojego języka oczekiwaniom władzy ani rezygnować z krytycznego spojrzenia na rzeczywistość. W twórczości Robakowskiego ironia, eksperyment i przewrotność stawały się sposobami kwestionowania utartych schematów. Jego działalność przypomina, że sztuka może być przestrzenią wolności – miejscem, w którym człowiek zachowuje prawo do samodzielnego osądu, niezależnego widzenia i stawiania niewygodnych pytań.
To właśnie ten wymiar jego dorobku nadaje szczególną wagę wystawie Stanisława Olesiejuka. Dwie drogi, jedno pytanie o widzenie
Dedykacja „Eksterioryzacji” Józefowi Robakowskiemu nie jest jedynie gestem uznania dla zasłużonego artysty. Można ją odczytać jako nawiązanie do tradycji, w której dzieło nie stanowi zamkniętej odpowiedzi, lecz otwiera pole eksperymentu i intelektualnego niepokoju. Robakowski badał percepcję za pomocą kamery, fotografii, filmu i wideo. Olesiejuk czyni to poprzez rysunek, kontrast czerni i bieli, przenikanie form oraz budowanie napięcia pomiędzy pozytywem a negatywem.
Odmienne media prowadzą ku podobnemu pytaniu: czy rzeczywistość jest dokładnie taka, jaką widzimy, czy też nasze postrzeganie stanowi tylko jedną z możliwych interpretacji świata? W pracach Olesiejuka można odnaleźć potrzebę przekraczania oczywistości – nie poprzez naśladowanie Robakowskiego, lecz przez samodzielne poszukiwanie nowych relacji pomiędzy obrazem, przestrzenią i odbiorcą.
Wystawa staje się zatem spotkaniem dwóch postaw twórczych, które łączy przekonanie, że sztuka zaczyna się tam, gdzie kończy się bezrefleksyjne przyjmowanie tego, co znane. Hołd dla Robakowskiego jest również ukłonem w stronę całej tradycji polskiej awangardy – od Władysława Strzemińskiego i Katarzyny Kobro po powojennych eksperymentatorów, którzy poszukiwali nowych sposobów wyrażania doświadczenia.
To dialog z historią, ale także z teraźniejszością. Przypomnienie, że każda epoka potrzebuje artystów gotowych zakwestionować to, co pozornie oczywiste.
Między przeciwieństwem a jednością
W interpretacji prac Olesiejuka szczególnie istotne pozostaje napięcie pomiędzy odrębnością a współistnieniem. Przeciwstawne formy mogą wydawać się niezależne, a nawet antagonistyczne, lecz jednocześnie tworzą wspólny układ. Nie tracą własnego charakteru, a mimo to wzajemnie wpływają na sposób odczytania całej kompozycji. To interesująca metafora ludzkiego doświadczenia. Świat rzadko składa się z elementów całkowicie od siebie niezależnych. Przeciwieństwa często pozostają w relacji, choć nie zawsze prowadzą do harmonii. Światło ujawnia ciemność, obecność pozwala dostrzec brak, a porządek staje się czytelny dopiero na tle tego, co nieuporządkowane.
W tym sensie można mówić o wzajemnym powiązaniu elementów obrazu. Ich znaczenie nie wynika wyłącznie z indywidualnych właściwości, lecz również z relacji, w jakich pozostają. Współobecność form pozwala budować sens, którego nie można sprowadzić do żadnego pojedynczego elementu. Olesiejuk pozostawia widzowi możliwość poszukiwania własnych odpowiedzi. Czy oglądane przeciwieństwa są obrazem konfliktu, czy raczej warunkami koniecznymi do powstania całości? Czy oddzielne formy pozostają wobec siebie w opozycji, czy też dopiero razem ujawniają ukryty porządek? Być może istotą tych rysunków nie jest rozstrzygnięcie sporu pomiędzy przeciwstawnymi wartościami, lecz pokazanie, że ich relacja może być bardziej złożona, niż podpowiada pierwsze spojrzenie.
Sztuka jako przestrzeń wolności
Wystawa „Eksterioryzacja. W hołdzie Józefowi Robakowskiemu” przypomina, że sztuka nie ogranicza się do odtwarzania świata. Może być sposobem jego badania, podważania utartych przekonań i poszukiwania nowych perspektyw. Może również stawiać pytania, na które nie istnieją jednoznaczne odpowiedzi. W pracach Stanisława Olesiejuka rysunek staje się narzędziem refleksji nad przestrzenią i świadomością. Czerń i biel organizują wizualny dialog, w którym przeciwieństwa pozostają w napięciu, a jednocześnie tworzą wspólny porządek. Forma nie zamyka interpretacji, lecz ją otwiera.
Tytułowa eksterioryzacja może być zatem rozumiana jako wezwanie do wyjścia poza własne przyzwyczajenia, do zakwestionowania pierwszego wrażenia i spojrzenia na rzeczywistość z innej strony. To również zachęta, by dostrzec, że obraz nie istnieje wyłącznie na papierze. Jego dalsza przestrzeń powstaje w umyśle człowieka, który na niego patrzy. Dedykacja dla Józefa Robakowskiego wzmacnia ten przekaz. Przywołuje tradycję artystycznej odwagi, eksperymentu i niezależności myślenia. Pokazuje, że dialog pomiędzy twórcami może odbywać się nie tylko poprzez bezpośrednie spotkanie, ale także poprzez idee, pytania i sposoby rozumienia sztuki.
99. wystawa indywidualna Stanisława Olesiejuka staje się więc zaproszeniem do przekroczenia granicy pomiędzy tym, co widzialne, a tym, co dopiero rozpoznawane; pomiędzy tym, co wewnętrzne, a tym, co przybiera zewnętrzną formę; pomiędzy dziełem a jego odbiorcą. Bo czasem, aby zobaczyć więcej, trzeba zmienić nie świat, lecz własny punkt widzenia.
b.l.
















Od urodzenia mieszkanka miasta Gdańsk, orunianka, malarka, graficzka, poetka fotografka, felietonistka, publicystka na Portalu Gdańsk Miasto Marzeń.
Manager środowisk artystycznych
Członek KMPOiW "Solidarność"



























































