Aktualności

LIRYKA , LIRYKA
TKLIWA DYNAMIKA
ANGELOLOGIA I DAL…
RELACJA Z KONCERTU
NATA & EVGENY W BYDGOSZCZY

  Szkoła uczuć na żywo? Na scenie? W miejscu, które może pomieścić zaledwie kilkanaście osób? Czemu nie? Tak się składa, że doświadczyliśmy takiej emocjonalnej edukacji wczoraj, w bydgoskiej Otwartej Przestrzeni Światłowni, a to za sprawą koncertu duetu NATA &EVGENY.


Jakże się więc dzieje, że duet, który przeniósł nas na dwie godziny w przestrzeń, w której mogliśmy zanurzyć się niczym złote rybki w akwarium, jak to się dzieje, że muzycy tak sprawni i przekonujący zagrali dla garstki zaledwie publiczności? Ale za to jak zagrali, całym sercem, pozwalając nam popłynąć w podróż sentymentalną, jakiej nie doznaliśmy od dawna na żadnym koncercie. Nata, wokalistka, obwieszona tamburynami i rozmaitym instrumentarium i Evgeny, gitarzysta, stanowiący dla jej scenicznego performensu bardzo istotne tło.


Kilka słów natomiast należy się dwóm rzeczom


Pysznie podane nam danie składało się z trzech części: jak trzy kolejne fazy snu, którym ponoć jest życie, czyli: zaśnięcia, śnienia i przebudzenia się, które jak to zwykle, bywa bolesne. Najpierw za sprawą odgrywanego na scenie Światłowni ( przy zgaszonych światłach) performensu niszczały wszelkie trwałe formy.

Zapadliśmy w sen, daliśmy się uwieść Nacie i Evgeniemu. Śniło nam się, że byliśmy prowadzeni przez korytarze Labiryntu w jakieś wywiedzione z własnych pragnień czy marzeń przestrzenie. Przez chwilę miałem wrażenie, że dwie postacie które obserwowałem na scenie są dalszym ciągiem historii opowiedzianej w jednym z moich ulubionych filmów. Mam na myśli obraz Terriego Gilliama, Historię Parnasssusa.


Tym żywsza przeto uwaga należy się temu świetnemu duetowi, który potrafił obudzić we mnie tak rozmaite skojarzenia. Od Edith Piaf, przez Świetliki, po performens Laurie Anderson.


Bo sami są znakomitymi artystami: Ona jest Czarodziejką z księżyca, a on jest człowiekiem, który stanął na księżycu, z gitarą w dłoniach. A zatem bagnet na broń! Trzeba żeby wpłynęła w nas czysta rzeka poezji. Nata i Evgeny wykonali w ciągu niespełna dwóch godzin materiał z albumu, na którym niemal każdy utwór to gotowy przebój. Muzyka duetu ewoluowała w ostatnich latach. Przestali grać awangardowo. Udało im się pożenić ogień z wodą, czyli zamienić pieśni w piosenki.


Dalej podaje się właściwe znaczenie hasła i bogato ilustruje sposobami jego użycia. Trzeba przyznać, że artystom udaje się niełatwa sztuka zaczarowywania słuchaczy i przenoszenia ich z krainy rzeczywistości do krainy magii w jednej chwili. Potem pozostaje już tylko kwestia utrzymania zabranych w podróż w tym rozmarzonym nastroju. I to także się udało!


Jak to dobrze,że mamy Natę i Evgny;ego! Jak wspaniale, że na scenie muzycznej pojawiają się artyści z prawdziwego zdarzenia!


Można rzec śmiało, że Nata & Evgeny to jedno z muzycznych objawień, których mieliśmy w ostatnim czasie okazję doświadczyć. Jedno z najsilniejszych,m najbardziej promieniujących. Wróżę temu duetowi długą i bogatą karierę muzyczną, a także występy na największych scenach muzycznych na całym świecie. Całkiem poważnie uważam, że zasługują na większe niż do tej pory docenienie. Są ewenementem na skalę światową i niczego tu nie wyolbrzymiam. Wystarczy odpowiednia opieka ze strony światłego menedżera i jakiś pomysł na promocję doskonałej, pełnej przebojów płyty, Shine Made in Poland. Ta muzyka ma w sobie ogromny potencjał. Niesie ją wewnętrzny rytm pewnej prawdy, którą przekazują nam artyści. Do tego jest jeszcze, poprzez wykorzystanie wyszukanych instrumentów, takich jak szofar, głęboka, sięgająca do jakichś antycznych, czy też może jeszcze bardziej pierwotnych emocji. Erotyczna i ezoteryczna. Dionizyjska jak kielich wina unoszony do ust  przez bachantki.


Poniższe uwagi tyczą się wyboru piosenek z płyty Shine Made In Poland. Płyty, która łączy w sobie potencjał przebojowości ( piosenki wpadają w głowę i nie chcą z niej wyjść) z oryginalnością polegającą na wykorzystaniu nietypowego, czy wręcz niemodnego instrumentarium, i wydobyciu z tych zetknięć szczególnego rodzaju poetyckiego natchnienia. Tak, zdecydowanie potwierdzam. Ekspresja duetu Nata & Evgeny opiera się na tkwiącym w tej parze poetyckim natchnieniu.

  Dobra robota i niełatwa do naśladowania.

Krystian Kajewski

Prezes Stowarzyszenia "Gdańsk Miasto Marzeń"

Od urodzenia mieszkanka miasta Gdańsk, orunianka, malarka, graficzka, poetka fotografka, felietonistka, publicystka na Portalu Gdańsk Miasto Marzeń.

Manager środowisk artystycznych
Członek KMPOiW "Solidarność"

Pokrewne wpisy

Zostaw komentarz

* Korzystając z tego formularza wyrażasz zgodę na przechowywanie i przetwarzanie Twoich danych przez tę witrynę.

Ta strona używa plików cookie, aby poprawić Twoje doświadczenia. Założymy, że to Ci odpowiada, ale możesz zrezygnować, jeśli chcesz. Akceptuję Czytaj więcej

Polityka prywatności i plików cookie