...
Aktualności

Perła Bałtyku – miejsce, do którego wraca sztuka. Nowy Port otwiera kolejny rozdział swojej historii

Perła Bałtyku – miejsce, do którego wraca sztuka. Nowy Port otwiera kolejny rozdział swojej historii


Są w Gdańsku miejsca, które mają własną pamięć. Nie zapisuje się jej wyłącznie w dokumentach, starych fotografiach czy książkach. Pozostaje w murach kamienic,   w nazwach ulic, w opowieściach mieszkańców, w zapachu dawnych lokali, w odgłosie auta, tramwaju przejeżdżającego po torach i w ludziach, którzy przez lata tworzyli atmosferę dzielnicy. Takim miejscem jest Nowy Port…


Dzielnica, która przez stulecia żyła rytmem portu, statków, marynarzy, robotników i handlu, miała również swoje drugie oblicze – bardziej towarzyskie, artystyczne i kulturalne. Przy ulicy Oliwskiej, będącej przez lata jednym z najważniejszych traktów dzielnicy, działały restauracje, gospody, tawerny i inne miejsca spotkań. Przychodzili do nich mieszkańcy, ludzie związani z portem, podróżni i marynarze przypływający do Gdańska.


Dawny Nowy Port był miejscem niezwykle różnorodnym. Portowy gwar mieszał się tutaj z codziennym życiem mieszkańców. Zimą lokale zapełniały się podczas zabaw i spotkań, latem dzielnica żyła ruchem ludzi zmierzających w stronę nabrzeży, Brzeźna, Westerplatte czy innych nadmorskich miejscowości.


Perła Bałtyku


W tym pejzażu przez lata obecna była również „Perła Bałtyku” i jest to miejsce z pamięcią. „Perła Bałtyku” ma w Nowym Porcie swoją historię. Dawny lokal funkcjonował przy ulicy Oliwskiej jeszcze przed wojną, a po wojnie został przeniesiony do innego miejsca przy tej samej ulicy. Przez kolejne dziesięciolecia zmieniał się Gdańsk, zmieniał się Nowy Port, zmieniały się również losy samego lokalu.


Kiedy w późniejszych latach Iwona Kwiatkowska postanowiła przywrócić „Perle Bałtyku” nowe życie, nie tworzyła jedynie restauracji. W 2011 powstało miejsce z charakterem, mocno związane z dzielnicą i jej mieszkańcami. Stare przedmioty, fotografie, obrazy, pamiątki i elementy przypominające o dawnym Nowym Porcie tworzyły wnętrze, w którym można było poczuć, że historia nie została całkowicie zamknięta w archiwach. Tu spotykali się nie tylko mieszkańcy Nowego Portu, Gdańska, ale też turyści z różnych stron świata a miejsce cieszy się zainteresowaniem. To nadal jest dzielnica portowa, która pamięta przybywające statki z wielu krajów.


Za oknami domów przejeżdżają tramwaje. Ulice żyją swoim rytmem. Z tła miejsca wyłania się „Perła Bałtyku” jako istotna część tej dzielnicy. Kameralne wnętrza tworzą wyjątkową atmosferę, zachęcają do rozmów przy jednym stole. Temu urokowi poddawały się nieraz wyjątkowe osoby. Spotykali się też ludzie, którzy często nie mieli ze sobą nic wspólnego poza tym, że chcieli porozmawiać. Z czasem okazało się, że właśnie ta zwyczajność stała się największą wartością tego miejsca. To miejsce nadal tętni życiem i przyciąga koneserów takich miejsc oraz osoby ciekawe jego.

Magiczny to czas, kiedy tam przebywamy. Ten czas zatrzymuje się we wszystkich rzeczach, które zgromadziła właścicielka lokalu. To one opowiadają różne historie, są cząstką życia i pamięcią o ich właścicielach. Tutaj znalazły swoje nowe miejsce… Przyciągają uwagę wszystkich odwiedzających “Perłę Bałtyku”.
Tu literatura spotykała się z malarstwem, twórcy, ciekawe osoby…„Perła Bałtyku” zaczęła przyciągać ludzi sztuki. Pojawiali się malarze, fotografowie, literaci, muzycy. Odbywały się wystawy, spotkania autorskie, rozmowy, koncerty i wieczory, podczas których kultura nie była odległym wydarzeniem oglądanym z perspektywy widowni. Była czymś bliskim.


Można było usiąść obok artysty. Zapytać o obraz. Porozmawiać o książce. Posłuchać muzyki. Zobaczyć fotografie. Czasami po prostu pobyć wśród ludzi. W „Perle Bałtyku” gościła między innymi pisarka Magdalena Witkiewicz. Odbywały się spotkania z twórcami i dziennikarzami, prezentowano malarstwo i fotografię, pojawiała się muzyka. Miejsce współtworzyli także ludzie związani z Nowym Portem i jego środowiskiem artystycznym. Odwiedził to miejsce Prezydent Gdańska ś.p. Paweł Adamowicz. To tam spotkało się Stowarzyszenie Producentów Polskiej Piosenki, założone przez poetę Jerzego Szafirowicza, zrzeszające przede wszystkim poetów i poetki z Gdańska. Tam też kilka razy zawędrował Kulturalno – Publicystyczno – Informacyjny Portal Gdańsk Miasto Marzeń (gdanskmiastomarzen.pl), prowadzony przez gdańską poetkę i artystkę, publicystkę, recenzentkę, krytyka sztuki oraz redaktor naczelną – Beatę Lewandowską.


To właśnie tutaj około dwunastu lat temu rozpoczęła się ważna część artystycznej drogi Barbary Raksimowicz -Wypustek. Wspólnie z Iwoną Kwiatkowską oraz ludźmi sztuki organizowała wystawy i spotkania, otwierając „Perłę Bałtyku” na kolejne środowiska twórcze.


Miejsce z charakterem


Na terenie dzielnicy mieści się IV Liceum Ogólnokształcące z Oddziałami Mistrzostwa Sportowego im. Marynarzy Wojsk Pogranicza, do którego uczęszczał w latach 1998-2002 Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Karol Nawrocki. Jest to szkoła z historią. Niedawno obchodziło swoje 80-lecie. Prowadzą też tu korzenie do rodziny Fisherów, lokalnych browarników, przedsiębiorców i filantropów.


To tu od lat prowadzona była też w Nowym Porcie działalność turystyczna w Latarni Morskiej, której właścicielem jest Stefan Jacek Michalak. Powstał ostatnio pomysł uwiecznienia latarni w ostatnich jej chwilach działalności przez artystów i zorganizowanie wystawy. Tak więc Nowy Port może przyciągnąć ponownie do siebie turystów oraz Gdańszczan. Pojawienie się kolejnych artystów byłoby kolejnym miłym akcentem tego miejsca. Spotkania łączą i noszą w sobie pozytywne przesłanie. W ten sposób może powstawać nowa historia tego miejsca. Nie przez jeden wielki projekt, ale przez dziesiątki małych spotkań.


Nowy Port ma pamięć artystów


Warto o tym pamiętać, kiedy patrzymy dzisiaj na Nowy Port. To dzielnica często opisywana przez pryzmat swojej portowej przeszłości, przemysłu, trudnych doświadczeń i przemian społecznych. Tymczasem jej historia jest znacznie bogatsza.


To właśnie tutaj znajduje się latarnia morska, jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli nadmorskiego Gdańska i wielka szkoda, że niestety kończy swoją działalność. To tutaj przez lata funkcjonował Morski Dom Kultury. Niestety budynek jest niezagospodarowany i niszczeje ze względu na brak regulacji prawnych i własność prywatną. To tutaj rozwijały się inicjatywy artystyczne i społeczne. To tutaj Łaźnia 2 wpisała się w historię współczesnej kultury Gdańska. Tutaj dba o mieszkańców i rozwój kultury znany, gdański artysta Marcin Bildziuk.
Ale obok dużych instytucji zawsze istniały miejsca mniejsze, ale wielkie duchem. Takie jak „Perła Bałtyku”. Miejsca, których znaczenie trudno zmierzyć liczbą wydarzeń czy statystyką odwiedzających. Ich wartość tkwi bowiem w relacjach. W tym, że ktoś kogoś poznał. Że początkujący twórca odważył się pokazać swój pierwszy obraz. Że fotograf znalazł osobę, której historię chciał opowiedzieć. Że poeta przeczytał swój wiersz. Że ktoś po raz pierwszy przyszedł na spotkanie i wrócił na kolejne.


Powrót do Perły Bałtyku


16 września 2026 roku wydarzyło się coś, co można potraktować jako symboliczny powrót do tej tradycji. W „Perle Bałtyku” przy ulicy Oliwskiej 53/54 odbyło się spotkanie „Wracamy do Perły Bałtyku – Spotkanie Twórców”. Pomysł jest prosty, ale właśnie dlatego ważny. Ponownie stworzyć miejsce, w którym artyści mogą się spotkać. Nie po to, żeby ze sobą rywalizować. Nie po to, żeby ktoś przyznawał punkty, nagrody czy tytuły. Po prostu – żeby być razem. Rozmawiać o sztuce…


Malarze, fotografowie, rysownicy, graficy, ilustratorzy, pisarze, poeci, twórcy rękodzieła i artyści różnych dziedzin mogą przynieść swoje prace, portfolio, książki, szkicowniki, fotografie. Mogą też przyjść bez żadnej pracy w ręku i zwyczajnie opowiedzieć o tym, co tworzą. Bo nie każdy artysta potrzebuje być w centrum zainteresowania czy na piedestale. Czasem potrzebuje drugiego człowieka. To miejsce jest zresztą otwarte dla wszystkich… Nie tylko artystów również inne ciekawe osobowości i przedstawicieli rozmaitych zawodów…


Między obrazem a rozmową


Współczesny świat bardzo łatwo pozwala nam pokazać swoją twórczość. Jedno zdjęcie można opublikować w kilka sekund. Obraz można sfotografować telefonem. Wiersz można zamieścić w Internecie. Film może dotrzeć do tysięcy osób. A jednak coraz trudniej o coś znacznie prostszego – bezpośrednie spotkanie. O rozmowę, której nie przerywa powiadomienie. O możliwość zobaczenia obrazu z bliska. O usłyszenie czyjegoś głosu, kiedy opowiada, dlaczego namalował właśnie ten obraz. O przypadkową rozmowę, z której może narodzić się współpraca. Dlatego idea powrotu do „Perły Bałtyku” ma znaczenie wykraczające poza jedno wydarzenie. Może być początkiem kolejnego rozdziału.
Dzielnica, która może opowiadać dalej
Nowy Port ma niezwykły potencjał. Jego historię można czytać na wiele sposobów – przez architekturę, port, latarnię, stare fotografie, wspomnienia mieszkańców, sztukę i literaturę. Można ją również opowiadać poprzez ludzi. Tych, którzy pamiętają dawną Oliwską. Tych, którzy pracowali w porcie. Tych, którzy przychodzili do dawnych lokali. Tych, którzy organizowali wydarzenia, wystawy. I tych, którzy dopiero dzisiaj próbują znaleźć swoje miejsce – być może właśnie w artystycznym świecie.

Właśnie dlatego „Perła Bałtyku” jest dobrym miejscem na powrót tej idei. Bo jej historia już raz pokazała, że kultura nie musi być zamknięta w galerii czy sali koncertowej. Może być blisko ludzi. Warto z nią wyjść do ludzi, na ulicę i taki jest zamysł wystawy, która ma mieć miejsce w Nowym Porcie. Czas wspólnie spędzony w “Perle Bałtyku” może pachnieć kawą, brzmieć muzyką, szeptem, rozmowami, ciszą… Można podziwiać zgromadzone bibeloty, obrazy wiszące na ścianach, fotografie starego Nowego Portu, snuć opowieści. To spotkania, które mogą przeciągnąć się do późnego wieczora.


Zaczyna się od jednego stołu


Być może najpiękniejsze w tej historii jest to, że nie potrzeba wiele. Jeden stół. Kilka obrazów. Aparat fotograficzny. Kartka papieru. Książka. Gitara. I ludzie, którzy mają sobie coś do powiedzenia. Tak powstawały kiedyś historie miejsc. I być może tak mogą powstawać również dzisiaj.
Powrót do “Perły Bałtyku” nie oznacza więc tylko powrotu pamięci do przeszłości. Oznacza próbę zabrania z niej tego, co najlepsze – potrzeby spotkania, rozmowy, wzajemnej inspiracji i budowania więzi wokół sztuki.


A Nowy Port? On ma już własną opowieść. Teraz może dopisać do niej kolejne strony. Może znów stać się miejscem, w którym przy ulicy Oliwskiej spotykają się obrazy, fotografie, literatura, muzyka i ludzie. Bo historia dzielnicy nie kończy się wraz z ostatnim rozdziałem starej księgi a snute opowieści właścicielki restauracji o dzielnicy, Pani Iwony Kwiatkowskiej, w sposób ciekawy mogą ubarwić każde spotkanie.


Historia trwa tak długo, jak długo są ludzie, którzy chcą ją pamiętać – i tacy, którzy mają odwagę tworzyć jej dalszy ciąg. Wracamy więc do Perły Bałtyku na spotkania twórców, do miejsca, w które tchniemy nowe życie kulturalne Gdańska.


Beata Lewandowska

Prezes Stowarzyszenia "Gdańsk Miasto Marzeń"

Od urodzenia mieszkanka miasta Gdańsk, orunianka, malarka, graficzka, poetka fotografka, felietonistka, publicystka na Portalu Gdańsk Miasto Marzeń.

Manager środowisk artystycznych
Członek KMPOiW "Solidarność"

Pokrewne wpisy

Zostaw komentarz

* Korzystając z tego formularza wyrażasz zgodę na przechowywanie i przetwarzanie Twoich danych przez tę witrynę.

Ta strona używa plików cookie, aby poprawić Twoje doświadczenia. Założymy, że to Ci odpowiada, ale możesz zrezygnować, jeśli chcesz. Akceptuję Czytaj więcej

Polityka prywatności i plików cookie