...
Aktualności

„Człowiek w poszukiwaniu sensu”. O twórczości plakatowej Mariusza Hoffmana

„Człowiek w poszukiwaniu sensu”. O twórczości plakatowej Mariusza Hoffmana


O twórczości Mariusza Hoffmana można pisać wiele, ponieważ jest to sztuka, która nie poddaje się jednemu odczytaniu. Artysta, poeta, grafik, malarz, plakacista, projektant, kurator wystaw i wykładowca akademicki –   w każdej z tych dziedzin pozostaje przede wszystkim twórcą poszukującym sensu, człowieka i jego miejsca w świecie. Jego plakaty nie zatrzymują się na powierzchni przedstawienia. Są próbą dotarcia głębiej – do pamięci, emocji, lęków, doświadczeń i pytań, które towarzyszą człowiekowi niezależnie od czasu i epoki.


Hoffman jest również artystą silnie związanym ze słowem. Współdziała z Gdańskim Klubem Poetów m.in  też w cyklu „Finisaż z poetycką ekfrazą”, w którym dzieło plastyczne staje się punktem wyjścia do poetyckiej interpretacji. Spotykają się tutaj obraz, słowo i emocja, tworząc dodatkową przestrzeń odbioru sztuki. To niezwykle wartościowe dopełnienie każdej wystawy, ponieważ pozwala spojrzeć na obraz nie tylko oczami, ale również poprzez język poezji i osobiste doświadczenie odbiorcy.


O sztuce Mariusza Hoffmana w szczególny sposób wypowiadał się znany krytyk sztuki Stanisław Seyfried, zwracając uwagę na wysoką kulturę plastyczną artysty, syntetyczne myślenie obrazem oraz umiejętność budowania wieloznacznych metafor wizualnych. Hoffman swobodnie posługuje się skrótem, symbolem i deformacją. Plakat traktuje nie jako medium wyłącznie informacyjne, lecz jako autonomiczne dzieło sztuki. I właśnie w tym miejscu zaczyna się najważniejszy obszar jego twórczości.


U Mariusza Hoffmana plakat przestaje być jedynie obrazem. Staje się nośnikiem myśli, filozofii i ukrytego sensu. Artysta zawiera w nim własne odkrycie, refleksję lub intuicję, która ma dotrzeć do odbiorcy nie poprzez dosłowność, lecz poprzez znak, metaforę i emocję. Kiedy widz zaczyna odczytywać ten przekaz, pomiędzy nim a twórcą powstaje szczególnego rodzaju porozumienie – wykraczające poza samą warstwę wizualną.
Spotkanie z plakatami Mariusza Hoffmana odbyło się we wrześniu 2026 roku w Gdańskim Towarzystwie Przyjaciół Sztuki. Wernisaż stał się okazją nie tylko do prezentacji dorobku artysty, ale przede wszystkim do rozmowy o sztuce, jej znaczeniu i odpowiedzialności za przekaz.

Gości przywitał prezes Gdańskiego Towarzystwa Przyjaciół Sztuki Beniamin Koralewski, który podkreślił rangę spotkania i znaczenie obecności artysty w gdańskim środowisku twórczym.


Swoje słowa skierował do Mariusza Hoffmana i zgromadzonych gości również znany artysta i alpinista Ryszard Kowalewski. Wspominając twórczość Hoffmana, zwrócił uwagę na jej charakterystyczny język oraz siłę artystycznego komunikatu. Istotne było jednak także to, że mówił o artyście nie tylko przez pryzmat jego dzieł, ale również jako o człowieku.


W sztuce Mariusza Hoffmana wyczuwa się bowiem coś więcej niż sprawność warsztatową. Jego obrazy i plakaty mają osobisty ciężar. Nie są chłodnymi konstrukcjami intelektualnymi. Nawet wtedy, gdy posługują się mocnym skrótem, deformacją czy surową formą, pozostaje w nich człowiek – jego samotność, niepokój, potrzeba wolności, uwikłanie w historię i próba zachowania własnej tożsamości.
Być może właśnie dlatego przekaz jego prac jest tak charakterystyczny. Artysta nie opowiada o świecie wyłącznie z zewnętrznej perspektywy. Przepuszcza rzeczywistość przez własną wrażliwość. Dzięki temu symbole, których używa, nie są dekoracją. Stają się znakami doświadczenia.
Na wystawie zaprezentowano wiele plakatów, głównie prace związane z teatrem. Mariusz Hoffman tworzy również dla Teatru Wybrzeże, a jego realizacje pokazują, jak niezwykle twórczym polem dla plakatu może być literatura dramatyczna.


Dobry plakat teatralny nie powinien opowiadać całego przedstawienia. Powinien pozostawić przestrzeń dla wyobraźni. Powinien zatrzymać widza, sprowokować pytanie, czasem nawet wzbudzić niepokój. Hoffman doskonale rozumie tę zasadę. Nawet napisy umieszczone na plakacie mają określony charakter i nasuwają na myśl określone skojarzenia.


Jednym z przykładów jest plakat do „Pułapki” Tadeusza Różewicza – dramatu poświęconego życiu i twórczości Franza Kafki. Przedstawiona postać zostaje zamknięta w klaustrofobicznej, ceglanej przestrzeni przypominającej labirynt. Człowiek stapia się z architekturą i staje się częścią „muru alienacji”. Cegła przestaje być zwykłym materiałem budowlanym – staje się symbolem zniewolenia, samotności i pułapki własnej świadomości.


W plakacie do „Irydiona” Zygmunta Krasińskiego Hoffman podejmuje problem możliwości i sensu działania człowieka w świecie naznaczonym przemocą i historią. Pojawia się pytanie o granice walki i o to, czy człowiek, odrzucając granice etyczne, nie zaczyna upodabniać się do tych, z którymi walczy.


Motyw zniewolenia powraca w plakacie „Pamięci Jacka Kaczmarskiego”. Sylwetka człowieka zbudowana z ceglanego muru symbolizuje uwięzienie, ale także duchowy opór wobec systemu. Wyrwa w miejscu głowy może być odczytana jako próba odebrania jednostce tożsamości i głosu. Jednocześnie pustka nie oznacza wyłącznie końca. Może stać się przestrzenią dla myśli, a więc również dla nadziei. Wolność zaczyna się bowiem od przezwyciężenia lęku i rozbicia więzienia istniejącego w ludzkiej świadomości.


Zupełnie inną atmosferę odnajdujemy w plakacie do „Wiśniowego sadu” Antoniego Czechowa. Twarz kobiety wyłaniająca się z niepokojącego gąszczu kwitnących gałęzi staje się metaforą kruchości życia. Spękania jej powierzchni przywołują starzenie się i rozpad, natomiast kwiaty wiśni – piękno, które istnieje tylko przez chwilę. Dramat Czechowa zostaje przełożony na język poetyckiego obrazu pamięci, przemijania i utraty.


W plakacie do „Makbeta” Williama Shakespeare’a korona Lady Makbet nie jest znakiem triumfu. Korzenne, pasożytnicze formy oplatają twarz bohaterki, deformując ją i sugerując moralne wyniszczenie. Władza staje się tutaj karą, a korona – znakiem winy i wewnętrznego zatrucia. Ostre litery przypominają sztylety, przekształcając tytuł dramatu w wizualną metaforę zbrodni.”


Jedną z najistotniejszych wartości twórczości Mariusza Hoffmana jest świadome wykorzystanie symbolu. Symbol to język sztuki. W sztuce wartościowej nie służy jedynie ozdobie. Jest skrótem myślowym, który pozwala powiedzieć więcej, niż można wyrazić dosłownie. Jeden mur może opowiedzieć o zniewoleniu. Jedna korona – o żądzy władzy i winie. Jedna twarz ukryta wśród gałęzi – o przemijaniu. Pęknięcie może stać się znakiem rozpadu, ale również miejscem, przez które do wnętrza obrazu przedostaje się światło.


Hoffman doskonale wykorzystuje tę możliwość. Jego symbolika nie jest jednoznaczna, dlatego zmusza odbiorcę do aktywnego uczestnictwa. Widz nie otrzymuje gotowej odpowiedzi. Otrzymuje znak, który musi sam odczytać. I właśnie w tym tkwi siła tej sztuki.


Mimo artystycznej jedności i spójności projektów, ich warstwa merytoryczna ujawnia różnorodność przemyśleń, zainteresowań i sposobów podejmowania tematu. Nowoczesność tych prac wyrasta z tradycji polskiej szkoły plakatu, malarstwa, literatury i teatru, ale nie jest jej prostym powtórzeniem. Hoffman buduje własny, rozpoznawalny język wizualny.


Zamknięte, klaustrofobiczne przestrzenie, mury z rytmicznie powtarzających się, bezdusznych prostokątów cegieł, splątane pędy i konary oplatające, duszące i wiążące swoje ofiary, a także głębokie czernie i intensywne czerwienie tworzą charakterystyczny repertuar środków artysty. Wyrażają niepokój, zagrożenie, głębię przeżyć i dramatyzm sytuacji. Jednak forma nigdy nie pozostaje tutaj sama dla siebie.


W sztuce szczególną wartość posiadają te dzieła, które nie kończą się na pierwszym spojrzeniu, ale niosą w sobie przekaz. Pozostają w pamięci, ponieważ uruchamiają myśl. Zadają pytania, na które nie zawsze istnieje jedna odpowiedź.
Właśnie dlatego twórczość Mariusza Hoffmana zasługuje na szczególną uwagę. Jego plakaty nie są jedynie przedłużeniem widzialnego świata ani ilustracją literackiego czy teatralnego wydarzenia. Są samodzielnymi wypowiedziami artystycznymi, w których forma podporządkowana zostaje znaczeniu.


To sztuka, która nie boi się mówić o rzeczach trudnych: o samotności, przemijaniu, przemocy, zniewoleniu, pamięci, odpowiedzialności i pragnieniu wolności. Jednocześnie nie odbiera odbiorcy prawa do własnego odczytania. Przeciwnie – zaprasza go do współtworzenia sensu.


Twórczość Hoffmana ukazuje człowieka uwikłanego w historię, władzę, pamięć, samotność i przemijanie, ale także człowieka nieustannie poszukującego wolności i własnej tożsamości. Jego plakaty nie są więc wyłącznie ilustracjami dramatów. Stają się autonomicznymi obrazami egzystencjalnego doświadczenia – przestrzenią namysłu nad sensem istnienia, kruchością tożsamości oraz napięciem pomiędzy pięknem a destrukcją. I właśnie przekaz nadaje tym pracom szczególną rangę.


Wielka sztuka nie musi krzyczeć. Czasem wystarczy jeden symbol, jedna twarz, fragment muru, pęknięcie, cień czy czerwony akcent, aby uruchomić w odbiorcy myśl, której nie da się już łatwo zatrzymać. Sztuka przestaje wówczas być wyłącznie przedmiotem oglądania. Staje się doświadczeniem.


W przypadku Mariusza Hoffmana obraz nie jest więc końcem wypowiedzi, lecz jej początkiem. Zmusza do zatrzymania się i zadania pytania: co właściwie widzę i co ten obraz mówi o mnie, o człowieku i o świecie, w którym żyję? To właśnie moc przekazu sprawia, że jego plakaty przekraczają granice użytkowej formy. Wyrastając z tradycji polskiej szkoły plakatu, stają się współczesnym językiem refleksji o człowieku.


„Człowiek w poszukiwaniu sensu” nie jest zatem wyłącznie tytułem tej refleksji. Jest kluczem do odczytania całej twórczości Hoffmana. Bo za każdym murem, każdą twarzą, koroną, labiryntem i splątanym konarem pozostaje człowiek – uwikłany, czasem zniewolony, ale wciąż poszukujący drogi ku wolności.


Dziękujemy za zaproszenie na spotkanie z twórczością Mariusza Hoffmana oraz za możliwość obcowania ze sztuką, która nie tylko zachwyca formą, ale przede wszystkim skłania do refleksji. Takie spotkania są potrzebne, ponieważ przypominają, że sztuka może być nie tylko pięknem, lecz także ważnym głosem w rozmowie o człowieku i świecie.


Tekst&foto: Beata Lewandowska

Prezes Stowarzyszenia "Gdańsk Miasto Marzeń"

Od urodzenia mieszkanka miasta Gdańsk, orunianka, malarka, graficzka, poetka fotografka, felietonistka, publicystka na Portalu Gdańsk Miasto Marzeń.

Manager środowisk artystycznych
Członek KMPOiW "Solidarność"

Pokrewne wpisy

Zostaw komentarz

* Korzystając z tego formularza wyrażasz zgodę na przechowywanie i przetwarzanie Twoich danych przez tę witrynę.

Ta strona używa plików cookie, aby poprawić Twoje doświadczenia. Założymy, że to Ci odpowiada, ale możesz zrezygnować, jeśli chcesz. Akceptuję Czytaj więcej

Polityka prywatności i plików cookie