Quo vadis, Polsko?
Żyjemy w szczególnych czasach. One nieco nas zatrważają, ale coraz bardziej zdumiewają. Coraz częściej zadajemy sobie pytanie: dokąd idziesz, Polsko? Coraz bardziej zastanawiamy się nad politycznym miszmaszem i totalnym brakiem stabilizacji w naszym kraju. Każdy racjonalnie myślący Polak może być już tylko zdumiony tym, jak niewielką wagę przykłada się przede wszystkim do ochrony interesów i bezpieczeństwa własnego państwa oraz jego obywateli. Poziom zaufania do polityków, którzy w opinii wielu osób podejmują decyzje niekorzystne dla Polski, nieustannie maleje.
Ostatnie niepokojące wydarzenia, w tym incydenty związane z zagrożeniami bezpieczeństwa, wywołują w społeczeństwie wiele pytań i obaw. Warto tutaj dokonać głębszej analizy, gdyż poniekąd obnaża to nas i rysuje obraz bezbronności militarnej, braku ochrony przed działaniami wojennymi, wskazuje na niezadowalający system obronny oraz brak mocnej pozycji NATO. Nie jest to wina naszego systemu obrony ani Wojska Polskiego, lecz raczej skutków błędnych decyzji podejmowanych na różnych szczeblach. To właśnie takie decyzje nie wpływają pozytywnie na bezpieczeństwo państwa i poczucie bezpieczeństwa jego obywateli.
Jednocześnie część obywateli zwraca uwagę na sposób relacjonowania niektórych zdarzeń przez media, wskazując, że informacje dotyczące przestępstw lub ataków – niezależnie od narodowości ich sprawców – powinny być przedstawiane rzetelnie i bez przemilczeń, bez zachowania obiektywnego oglądu i z korzyścią tylko dla jednej strony. Uderza to w nasze społeczeństwo. Takie podejście sprzyja eskalacji napięć społecznych, zamiast ich łagodzeniu.
Coraz więcej jest głosów, że można odnieść wrażenie, iż coraz częściej wyczuwalna jest troska o bezpieczeństwo kraju oraz przekonanie, że ochrona granic i strategicznych obszarów Polski powinna pozostawać jednym z najważniejszych priorytetów państwa. W opinii wielu osób polityka państwa powinna w pierwszej kolejności koncentrować się na wzmacnianiu pozycji Polski i realizacji interesów jej obywateli, a nie interesów innych. Nie powinniśmy podejmować działań, które nas osłabiają pod wieloma względami, a wzmacniają tylko innych.
Pojawiają się również głosy krytyczne dotyczące relacji z władzami Ukrainy. Spora część społeczeństwa uważa, że niektóre działania lub wypowiedzi przedstawicieli tego państwa oraz nagonki medialne na nas nie sprzyjają dobrym relacjom między obywatelami zamieszkałymi na terenie naszego kraju. Czasu nie cofniemy, a dolewanie oliwy do ognia może jedynie zaostrzyć wewnętrzne konflikty. Farmy trolli podrzucające do mediów społecznościowych wpisy o charakterze antypolskim, celowe rozpowszechnianie informacji szkalujących polskie społeczeństwo, nagrywanie i udostępnianie takich materiałów, które przedstawiają nas Polaków w złym świetle oraz dezinformacja osłabiają nasz wizerunek również na świecie, gdyż odbija się to szerokim echem w mediach zagranicznych i nie zawsze sposób przedstawiania tych sytuacji jest obiektywny.
Nie możemy doprowadzać do sytuacji, w których polskie społeczeństwo jest w jakikolwiek sposób piętnowane przez incydentalne wydarzenia. Umniejsza to naszej godności i niszczy pozytywny wizerunek polskiego społeczeństwa. Trochę też zapomina się o podkreślaniu naszych bardzo pozytywnych stron i wzmacnianiu tego przekazu. Nie możemy doprowadzać do tego, że dzięki mediom, które mają ogromną siłę oddziaływania, w pewnym momencie stracimy w oczach innych jako naród, który wielokrotnie był odbierany przez inne nacje jako serdeczny, wspierający i pomocny w trudnych sytuacjach.
Przypomnijmy chociażby czas, kiedy to właśnie Polacy jako jedni z pierwszych podali rękę Ukraińcom. Teraz śmietankę zaczyna spijać ktoś inny. My natomiast, przez głupotę niektórych polityków, znowu stajemy się chłopcem do bicia i wykorzystania, a odpowiedzialność i przysłowiowy „kij” przerzucane są z rąk do rąk możnowładców. Ponadto destabilizacja oraz złe nastroje mogą negatywnie wpłynąć na naszą silną pozycję, gdyż kraj rozwarstwiony, również politycznie, jest dobrą pożywką dla konfliktów. Polacy nie lubią być wykorzystywani, a takie nastroje i wyciągane wnioski coraz częściej mają tutaj miejsce.
Jeśli chcemy być dumnym narodem, który traktowany jest poważnie na świecie, to przede wszystkim dbajmy o siebie samych i własne interesy. Jak na dłoni malują się tu intencje niektórych polityków i niestety nie będzie to nam służyło ani wzmacniało naszej pozycji na świecie. Twarde zasady i „kręgosłup moralny” nie zawsze jest mocną stroną w politycznych przepychankach.
Jeszcze kwestia medialnego chłamu, którym jesteśmy karmieni przez tzw. autorytety – gadające głowy, zapraszane czasem do podbijania oglądalności lub ukierunkowywania naszej mentalności, świadomości i sposobu myślenia. Każdy psycholog potwierdzi, że jest to bardzo mocne narzędzie służące politykom do sterowania instrumentalnymi zachowaniami oraz wpływania na sposób myślenia – niekoniecznie krytyczny, lecz bardziej tendencyjny, bez wyciągania racjonalnych wniosków.
Czy nie macie Państwo wrażenia, że media w Polsce stają się coraz mniej obiektywne, a coraz bardziej sugestywne? Czy nie odczuwacie w nich swoistej narracji i wpływania na nasze myślenie? Brakuje krytycznego myślenia. Jak długo jeszcze będziemy manipulowani przez wszystkich? Czy dziennikarze w imię nowych unijnych dyrektyw będą mogli przedstawiać w sposób obiektywny informacje?…Czy my będziemy mogli swobodnie interpretować różne zjawiska społeczne i polityczne, czy raczej w dobie przedziwnie niedemokratycznie demokratycznych czasów będziemy sterowani i nieustannie inwigilowani?…Takie pytania zadaje sobie coraz więcej osób, dziennikarzy…
W Polsce coraz bardziej odczuwa się nastroje braku stabilizacji. Jest drożyzna, ceny będą rosły, opłaty za media również. Rośnie zadłużenie. Według oficjalnych danych Ministerstwa Finansów, na koniec maja 2026 roku zadłużenie Skarbu Państwa wyniosło 2,135 bln zł, rosnąc w rekordowym tempie. Polska znajduje się w czołówce krajów Unii Europejskiej pod względem dynamiki wzrostu długu. Ten problem w mniejszym lub większym stopniu dotyka też kraje UE. Generalnie działania UE mogą zniszczyć potencjał Europy. Nie dziwmy się tym zjawiskom, gdyż wiele niefortunnych decyzji w naszym europosłów w Parlamencie Europejskim doprowadza do zgubnej strategii. Sytuacje się zapętlają, dotykają też nasz kraj. No cóż później najłatwiej jest sięgnąć do kieszeni zwykłego Polaka i pogorszyć jego finansowy dobrostan. Tylko niestety w zależności od zasobności naszego portfela napędzany rynek… Ceny paliw również nie są satysfakcjonujące. Wysokie ceny paliwa mają wpływ na m.in. na regulację cen w sklepach i wszelkich usług. Z nadzieją patrzyliśmy na zmiany za każdym razem, gdy zmieniali się u władzy politycy. Jednak okazywało się to jedynie kalejdoskopem personalnych zmian, przesunięciami na stanowiskach i brakiem realnej poprawy. Popełniono wiele błędów, a nawet podejmowano działania, które można postrzegać jako szkodzące państwu lub świadczące o zbyt lekceważącym podejściu do spraw o kluczowym znaczeniu dla Polski.
Coraz bardziej zastanawiamy się nad rolą Polski w tym ogólnym geopolitycznym matrixie, a jednocześnie rzesza obywateli oczekuje, że polscy politycy będą z większą determinacją zabiegać przede wszystkim o polskie interesy oraz bezpieczeństwo własnego państwa.
Czyżby granie na naszych nosach?
Jest masa takich przykładów…
MiGi-29 za drony. Zwrot Ukrainy, przesłali Polsce list – Wydarzenia w INTERIA.PL.
Beata Lewandowska