„Pomiędzy Przenikania” – Małgorzata Limon-Wyrzykowska oraz Ryszard Kowalewski w Galerii Art Hol
W przestrzeni Politechniki Gdańskiej, w nieoczywistym, a zarazem coraz bardziej znaczącym miejscu na mapie lokalnej kultury — Galerii Art Hol — sztuka ponownie wkroczyła w codzienność, przełamując uczelniany rytm nauki i techniki. To właśnie tutaj, w budynku Wydziału Elektroniki, Telekomunikacji i Informatyki, odbyło się kolejne wydarzenie potwierdzające, że dialog między nauką a sztuką nie tylko jest możliwy, ale wręcz potrzebny.
Wystawa „Pomiędzy/Przenikania”, prezentująca prace Małgorzaty Limon-Wyrzykowskiej oraz Ryszarda Kowalewskiego, stała się kolejnym krokiem w budowaniu tej unikalnej przestrzeni spotkania. Kuratorowana przez znanego i cenionego gdańskiego artystę Mariusza Hoffmana ekspozycja, wzbogacona o ekfrazy poetów z Gdańskiego Klubu Poetów, wybrzmiała nie tylko obrazem, ale i słowem — tworząc wielowymiarowe doświadczenie odbioru.
Już sam tytuł wystawy sugeruje napięcie i subtelną relację — „pomiędzy” jako przestrzeń zawieszenia, przejścia i spotkania. „Przenikanie” staje się natomiast procesem, w którym różne porządki — wizualny, emocjonalny i materialny — wzajemnie się dopełniają. W tym sensie wystawa nie jest jedynie zestawieniem dwóch postaw twórczych, lecz próbą uchwycenia tego, co wymyka się jednoznacznemu opisowi.
Szczególnego znaczenia nabiera kontekst samej galerii, funkcjonującej na styku dwóch światów. Art Hol nie jest klasyczną przestrzenią wystawienniczą — to miejsce „w ruchu”, gdzie odbiorca nie tyle przychodzi kontemplować sztukę, ile natrafia na nią niejako po drodze. Ten brak dystansu zmienia sposób odbioru: sztuka przestaje być wydarzeniem zamkniętym, a staje się doświadczeniem wpisanym w codzienność.
Finisaż wystawy stanowił naturalne domknięcie tej idei — moment podsumowania, ale też ponownego odczytania prac w świetle wspólnego doświadczenia. Spotkanie w przestrzeni galerii było kolejną odsłoną dialogu — między artystami, odbiorcami i samym miejscem.
Twórczość Małgorzata Limon-Wyrzykowska ujawnia się jako intensywna, emocjonalna i głęboko zakorzeniona w doświadczeniu wewnętrznym. Jej malarstwo operuje kolorem w sposób niemal organiczny — barwa nie tylko buduje formę, ale staje się nośnikiem emocji, pamięci i napięć psychicznych. Portret, będący osią jej twórczości, nie jest odwzorowaniem fizjonomii, lecz próbą dotarcia do tego, co ukryte i niewypowiedziane.
W jej obrazach wyczuwalna jest równowaga między siłą a delikatnością, między afirmacją życia a refleksją nad jego kruchością. Nawet w obliczu tematów ostatecznych — przemijania czy śmierci — artystka nie popada w dramatyzm. Zamiast tego proponuje oswojenie i czułość, prowadząc widza w głąb doświadczenia.
Z kolei twórczość Ryszard Kowalewski wyrasta z fizycznego, intensywnego kontaktu z naturą. Jako były alpinista nie obserwuje gór z dystansu — on je przeżywa. To doświadczenie staje się fundamentem jego malarstwa. Jego obrazy, choć zakorzenione w realizmie, podlegają wyraźnej syntezie. Ograniczona paleta, skrót formy i skoncentrowane światło budują język malarski balansujący na granicy zapisu i metafory. Góry przestają być jedynie pejzażem — stają się strukturą pierwotną, przestrzenią konfrontacji człowieka z potęgą natury, czasu i własnych ograniczeń. Istotne jest, że obrazy te nie powstają w plenerze, lecz z pamięci — jako przefiltrowane doświadczenie. Dzięki temu zyskują wymiar uniwersalny, wykraczający poza konkret miejsca.
Zestawienie tych dwóch postaw mogłoby wydawać się kontrastowe — z jednej strony introspektywne ujęcie portretu w szerszym odniesieniu a z drugiej monumentalne pejzaże. Jednak to właśnie w tej różnicy ujawnia się sens wystawy „Pomiędzy/Przenikania”, która tak do końca nie jest wypełniona pustką, lecz przestrzenią napięcia i spotkania. Oboje artyści dążą do uchwycenia tego, co niewidzialne — emocji, doświadczenia, pamięci. Choć posługują się odmiennym językiem, ich twórczość spotyka się na głębszym poziomie.
W efekcie „Pomiędzy/Przenikania” nie tyle zestawia dwa światy, ile pokazuje, że granice między nimi są płynne. A Galeria Art Hol — usytuowana między nauką a sztuką — staje się idealnym miejscem dla tej refleksji.
To wydarzenie nie kończy się wraz z finisażem. Pozostaje jako doświadczenie, pytanie i zaproszenie do innego spojrzenia na rzeczywistość.
Teks: ataeB akswodnaweL