Wernisaż wystawy Michała Wójcika w Gdańsku – sztuka, która nie pozwala pozostać obojętnym

Wernisaż wystawy Michała Wójcika w Gdańsku – sztuka, która nie pozwala pozostać obojętnym


W poniedziałkowy wieczór, 13 kwietnia 2026 roku, przestrzeń Galerii ZPAP przy ul. Mariackiej w Gdańsku wypełniła się atmosferą skupienia i wyraźnego napięcia intelektualnego. Wernisaż wystawy malarstwa, grafiki i rysunku Michała Wójcika przyciągnął zarówno miłośników sztuki, jak i osoby poszukujące głębszego, bardziej wymagającego kontaktu z obrazem,  sztuką. Już od pierwszych chwil było jasne, że nie jest to ekspozycja łatwa ani dekoracyjna — to wystawa, która stawia widzowi konkretne wymagania.


Michał Wójcik, urodzony w 1973 roku w Gdańsku, to artysta o ugruntowanej pozycji i bogatym dorobku. Absolwent Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku, gdzie studiował malarstwo i grafikę, uzyskał dyplom w pracowni prof. Wiesława Dębskiego, rozwijając równolegle malarstwo pod kierunkiem prof. Macieja Świeszewskiego. W 2012 roku obronił doktorat w dziedzinie sztuk plastycznych. Przez lata związany był z działalnością dydaktyczną, pracując zarówno w macierzystej uczelni, jak i w Polsko-Japońskiej Akademii Technik Komputerowych w Gdańsku. Jego twórczość była wielokrotnie nagradzana, a szczególne uznanie przyniosła mu I Nagroda w Konkursie na Pomorską Grafikę Roku.
Dorobek artysty obejmuje liczne wystawy indywidualne i zbiorowe — od Sopotu, Gdańska i Warszawy, po międzynarodowe prezentacje w Holandii, Austrii czy we Włoszech. Udział w prestiżowym konkursie „Premio Leonarda Sciascia” oraz wystawy w takich miastach jak Rzym, Wenecja czy Mediolan potwierdzają jego silną pozycję również poza granicami Polski.


Jednak to nie biografia była tego wieczoru najważniejsza — lecz konfrontacja z jego sztuką.


Twórczość Wójcika osadzona jest głęboko w tradycji graficznej, obejmując techniki takie jak akwaforta, akwatinta, miedzioryt czy litografia. To media wymagające precyzji, cierpliwości i ogromnej dyscypliny — i właśnie ta dyscyplina przekłada się na niezwykłą intensywność jego prac.


Najsilniejsze wrażenie wywierają grafiki — pełne symboliki, napięcia i intelektualnej prowokacji. Wójcik nie tworzy obrazów „do oglądania”, lecz raczej „do przeżywania”. W jego pracach obecna jest wyraźna tendencja do moralizatorskiej refleksji nad kondycją człowieka. Motywy dobra i zła, pokusy, upadku czy ludzkiej słabości pojawiają się w formie rozbudowanych alegorii, które wymagają od widza aktywnego odczytania.
Nie sposób nie dostrzec inspiracji twórczością Hieronima Boscha oraz Pietera Bruegel’a. Podobnie jak u tych mistrzów, świat przedstawiony u Wójcika jest niepokojący, momentami groteskowy, pełen zdeformowanych postaci i symbolicznych scen. Jednak nie jest to cytat ani naśladownictwo — to świadome przetworzenie tradycji w język współczesny.


Artysta tworzy obrazy, które balansują między realizmem a surrealistyczną wizją. Jego świat jest jednocześnie znajomy i obcy — osadzony w rzeczywistości, a jednocześnie wykrzywiony przez symbol i metaforę. To właśnie ten dualizm sprawia, że widz doświadcza pewnego dyskomfortu — uczucia, które zdaje się być zamierzonym efektem. Wójcik odrzuca łatwą estetykę i efektowność. Nie interesuje go wywoływanie zachwytu w klasycznym rozumieniu. Zamiast tego proponuje sztukę, która prowokuje do myślenia, czasem wręcz niepokoi. Jego prace nie oferują prostych odpowiedzi — raczej stawiają pytania, często niewygodne.


Malarstwo artysty odsłania nieco inne oblicze jego wrażliwości. Wśród dzieł można odnaleźć też portrety. W obrazach zwłaszcza w aktach, martwych naturach, pojawia się subtelność, wyciszenie i większa koncentracja na formie oraz świetle. Jednak nawet tu obecna jest warstwa symboliczna — ukryta w tle, w kompozycji, w relacjach między elementami obrazu.


Szczególną uwagę zwraca jego umiejętność operowania światłem i detalem. Każdy element wydaje się przemyślany, a jednocześnie pozostawia przestrzeń dla interpretacji. To sztuka, która nie narzuca znaczeń, lecz je sugeruje — wymagając od widza cierpliwości i uważności. Odwiedzając wystawę można zatrzymać się przy każdej z prac na dłużej. To nie jest wystawa, którą „ogląda się szybko”. To raczej proces — stopniowego odkrywania, analizowania, czasem nawet konfrontowania się z własnymi odczuciami.


Michał Wójcik jawii się jako artysta świadomy, konsekwentny i dojrzały. Nie podąża za trendami ani nie ulega modom. Buduje własny język oparty na symbolice, doświadczeniu i głębokiej refleksji nad światem. Jego sztuka ma charakter ponadczasowy — nie dlatego, że unika współczesności, lecz dlatego, że dotyka tematów uniwersalnych. Ta wystawa nie jest propozycją łatwą — ale zdecydowanie jest potrzebna. W czasach nadmiaru obrazów i uproszczonych komunikatów, twórczość Wójcika przypomina, że sztuka może być narzędziem krytycznego myślenia i przestrzenią autentycznego dialogu. Jest wartością samą w sobie.


I właśnie dlatego trudno przejść obok niej obojętnie.


Foto&tekst: Beata Lewandowska

Wystawę można zwiedzać w Galerii ZPAP przy ul. Mariackiej 46/47 w Gdańsku.

Serdecznie zapraszamy

Zdjecia udostępnienie dzięki uprzejmości Michała Wójcika.

Podobne wpisy

W bydgoskim El Jazz zagra FRANCISZEK POSPIESZALSKI WARSAW BAND.

Miasto i światło zapisane pastelami — wystawa Alojzego Osady w Gdańsku

Imany w Gdańsku – wyjątkowy koncert pełen emocji i siły kobiecego głosu

Ta strona używa plików cookie, aby poprawić Twoje doświadczenia. Założymy, że to Ci odpowiada, ale możesz zrezygnować, jeśli chcesz. Czytaj więcej