Osiedla rosną jak grzyby po deszczu. Zanim jednak powstanie osiedle restrykcyjnie miasto powinno zawsze podejść do kwestii realizacji budowy dróg a raczej ich jakości. Przykładem jest ulica Borkowska w Gdańsku, która po deszczu zamienia się w błotną breję. Przejazd tam nie tylko dla mieszkańców jest dość istotny, ale też osób korzystających z tej drogi, które omijają korki a jest ich tysiące.
Brak porządnej, asfaltowej drogi to nie jedyny problem. Brakuje tam też poboczy, nie ma chodników dla pieszych. Stanowi to ogromne utrudnienie w przemieszczaniu się przechodniów. Na tym odcinku drogi piesi, w tym dzieci, osoby z wózkami dziecięcymi wędrują nieopodal samochodów osobowych i ciężarowych.
Nie ma zachowanego bezpieczeństwa. Brakuje przejść dla pieszych, płyt chodnikowych, odpowiedniego oświetlenia. Na drodze znajdują się zużyte płyty, które położone były na drodze gruntowej i pamiętają jeszcze okres budowy, która zresztą trwa nadal tylko w innych miejscach.
Po interwencji Radnego Miasta Gdańska Przemysława Majewskiego sytuacja ma się ponoć zmienić. Władze miasta zaczęły kontrolować pojazdy firm budowlanych, które budują kolejne bloki. Zdeklarowały się, że w końcu będzie oświetlenie ulicy, wyniesione przejścia, realizacja chodnika i remont jezdni w ramach umów 16-kowych zawartych z deweloperami /16. dotyczy konieczność wybudowania drogi dojazdowej do osiedla w ramach umowy – przypis red./
Miejmy nadzieję, że ten stan rzeczy niebawem się zmieni. W marcu Urząd Miasta Gdańsk odpowiedział na złożoną do niego interpelację w tej sprawie. Termin realizacji będzie miał miejsce z końcem grudnia 2025 roku.
Tekst: Beata Lewandowska
Od urodzenia mieszkanka miasta Gdańsk, orunianka, malarka, graficzka, poetka fotografka, felietonistka, publicystka na Portalu Gdańsk Miasto Marzeń.
Manager środowisk artystycznych
Członek KMPOiW "Solidarność"