PSIE SERCE Czy pisarz powinien posiadać serce? Refleksje po kolejnej rozmowie z Grzegorzem Musiałem

Wkrótce po dwóch pierwszych rozmowach, namówiony przez Alicję, odbywam ze swym przyjacielem ostatnich miesięcy, największym filozofem żyjącym w Bydgoszczy, Grzegorzem Musiałem kolejną rozmowę, tym razem o słynnej malarce, Tamarze Łempickiej.


Prorocze! Wstań i źrzyj, i twórz!
Niech wola ma się w tobie zbudzi!
I na obszarach ziem i mórz
Przepalaj słowem serca ludzi.

Słowa te oddawały jej wiarę w wielką magiczną siłę oddziaływania sztuki i jej doniosłej roli w życiu człowieka. Tamara Łempicka, o której Grzegorz Musiał napisał dwie powieści: Ja, Tamara, i Tamara, córka wulkanu, i o której zwykł mówić na podobieństwo Flauberta: Tamara to ja, to zaiste arcypostać, godna zgłębienia, albowiem jej twórcza i nie tylko twórcza biografia to kopalnia faktów, o których przeciętny odbiorca sztuki nie miał przypuszczalnie pojęcia. Stąd i nasza rozmowa z Grzegorzem Musiałem podzielona została znowu na dwie ponadgodzinne części, mimo iż płynęła właściwie nieprzerwanie, od słowa do słowa.


Jest jednym z najbardziej autobiograficznych pisarzy, nie tyle w sensie odtwarzania w dziełach własnych życiowych perypetii, portretowania siebie i osób z otoczenia, lecz osobistego przeżywania, biografizowania idei, głębokiego wżywania się w jej istotę.


Bywa nazywany pisarzem Ewangelii, ale jako twórca głęboko chrześcijański nie przestał być nigdy otwarty na inne wartości, lojalnie przekazywał prawdy przeciwne swym osobistym przekonaniom.

Powiem panu o sobie, że jestem dziecięciem wieku, dziecięciem niewiary i zwątpienia po dziś dzień, a nawet do grobowej deski.

W dziennikach pisanych przez większość życia często wspomina o swym rozdwojeniu, podobnie spowiada się ze swego niezrównoważenia i skrajności: We wszystkim dochodzę do ostateczności, przez całe życie zawsze przekraczałem granice.
Człowiek przeżywający metafizyczne dylematy, musi być jednak prezentowany w odmiennej poetyce.


Ale stany te są zawsze jakby, prawie, na samej granicy, która jest blisko, lecz nie jest nigdy przekraczana.


Bestia zmaga się z aniołem, zmysłowość z duchowością dobro ze złem. Poza dobrem i złem – sytuacja filozoficznego rozpadu, którą sygnalizuje Nietzsche, okazuje się ślepym tropem, trofeum nicości, runem z tombaku dla pisarza, w którym, niestety, chęć moralizowania i uświęcania wszystkiego co grzeszne, jest tylko pozornym wyjściem.


Każdy postępek, szczególnie skrajny, nie może być wyjaśniony uogólnieniem doświadczenia. Dlatego w identyfikacji , czy raczej w pragnieniu zjednania się z Łempicką, Musiał trafia na minę, iście gombrowiczowską.


Udręka i cierpienie przechodzi w rozkosz, poniżenie staje się źródłem doznań pozytywnych.


Kwestią szczególną w odbiorze Musiała, nadal wywołującą wiele nieporozumień, jest dopuszczenie do głosu postaci reprezentujących odmienne od autorskiego stanowisko, czy raczej ich niedopuszczenie.
Wszystkie te interpretacyjne kłopoty, których nie rozstrzygniemy w tak krótkim tekście, pojawiają się również i również i tam pozostaną nierozstrzygalne, w naszej rozmowie, którą w całości przytaczamy w linku poniżej.


W tego typu rozmowie bohater uzyskuje wewnętrzną autonomię, a głos jego nie jest już ograniczany przez autorską ingerencję.

Krystian Kajewski

Podobne wpisy

Plenarne spotkanie organizacji pozarządowych w Gdańsku. Podsumowanie roku, rozmowy o przyszłości sektora społecznego, współpraca.

MUZYKA W OKRESIE NIESPOKOJNEGO DWUDZIESTOLECIA
RELACJA Z TRASY PUNKY REAGGAE LIVE W BYDGOSKIM OTUP

Konferencja „Siostrzeństwo w Biznesie – Mamy tę MOC”. Budowanie biznesu w oparciu o relacje, wsparcie i współpracę.

Ta strona używa plików cookie, aby poprawić Twoje doświadczenia. Założymy, że to Ci odpowiada, ale możesz zrezygnować, jeśli chcesz. Czytaj więcej