Kiedy media zaczynają zaśmiecać nasz umysł

Kiedy media zaczynają zaśmiecać nasz umysł

Żyjemy w czasach, w których człowiek jest nieustannie bombardowany informacjami. Telewizja, portale internetowe, media społecznościowe, reklamy, krótkie filmy, komentarze i powiadomienia towarzyszą nam niemal przez cały dzień. Informacja stała się towarem, a nasza uwaga – jednym z najbardziej pożądanych dóbr.

Problem zaczyna się wtedy, gdy ilość informacji zastępuje ich jakość.

Nie każda wiadomość jest wiedzą. Nie każda opinia jest faktem. Nie każdy głośny przekaz zasługuje na naszą uwagę. Media mogą informować, edukować i pomagać nam rozumieć świat, ale mogą również kształtować sposób, w jaki ten świat postrzegamy. Dobór tematów, powtarzanie określonych komunikatów, emocjonalne nagłówki, obrazy, komentarze czy pomijanie pewnych informacji mogą wpływać na nasze myślenie, nawet jeśli nie zdajemy sobie z tego sprawy.

Indoktrynacja nie zawsze musi wyglądać jak nachalna propaganda. Czasami jest znacznie bardziej subtelna. Może polegać na wielokrotnym przedstawianiu jednej interpretacji jako oczywistej, na budowaniu określonych skojarzeń albo na tworzeniu podziału: „my” i „oni”. Z czasem człowiek może zacząć przyjmować cudze schematy myślenia jako własne.

Dlatego szczególnie ważna staje się umiejętność zatrzymania się i zadania kilku prostych pytań: Kto to mówi? Na jakiej podstawie? Czy jest to fakt, czy komentarz? Czego nie pokazano? Czy znam inne źródła? Czy moja reakcja wynika z wiedzy, czy została wywołana emocją?

Największym zagrożeniem nie jest bowiem samo istnienie różnych opinii. Problem pojawia się wtedy, gdy człowiek przestaje samodzielnie je analizować.

Nasz umysł również potrzebuje higieny. Tak jak nie wrzucamy do organizmu wszystkiego, co znajdziemy na ulicy, tak nie powinniśmy bezrefleksyjnie wpuszczać do własnej świadomości każdej informacji, obrazu i emocji, które pojawiają się na ekranie.

W świecie nadmiaru informacji umiejętność powiedzenia „sprawdzam” staje się formą intelektualnej wolności.

Warto więc czytać więcej niż jedno źródło, konfrontować informacje, szukać dokumentów i danych, oddzielać fakty od opinii, a przede wszystkim zachować własny osąd. Media mogą być oknem na świat, ale mogą również stać się filtrem, przez który świat oglądamy.

Ostatecznie to od nas zależy, czy będziemy jedynie odbiorcami gotowych przekazów, czy ludźmi, którzy potrafią samodzielnie myśleć.

Nie pozwólmy, aby nadmiar informacji odebrał nam zdolność do refleksji. Wolność zaczyna się również tam, gdzie człowiek zachowuje prawo do własnego myślenia.

b.l.

Podobne wpisy

Wyspa Sobieszewska – enklawa, o którą warto zapytać, zanim zmieni się na zawsze

Wolność, która zaczęła się od „Solidarności”.„Eko-Energia, Innowacje a przyszłość Wolności

Cienie po drugiej stronie ekranu. Jak rozpoznać, że ktoś uwodzi Twoje dziecko w sieci?

Ta strona używa plików cookie, aby poprawić Twoje doświadczenia. Założymy, że to Ci odpowiada, ale możesz zrezygnować, jeśli chcesz. Czytaj więcej