JAŚKOWA DOLINA 19 –  ZNANA JAKO  WILLA SCHREY.

JAŚKOWA DOLINA 19 –  ZNANA JAKO  WILLA SCHREY.

Czerwona, ciemniejąca z wiekiem cegła. Nie została ukryta pod tynkiem, jak wiele innych willi. Dzięki temu budynek wydaje się wyrastać z morenowego zbocza niemal tak naturalnie jak pnie otaczających go drzew. Jesienią cegła przejmuje kolor liści. Zimą staje się tłem dla śniegu. Latem wtapia się w cień lasu. To architektura, która nie próbuje dominować nad krajobrazem.

Wzrok wędruje od ziemi przez wysokie okna, dalej do wykusza, potem do wieżyczki i wreszcie do tej niezwykłej strzelistej wieży wyrastającej ponad dach. Cały budynek zdaje się ciągnąć ku górze. Jakby architekt chciał odpowiedzieć na otaczające go drzewa.

Ta willa nie jest klasyczna. Nie jest też pałacowa. Ma w sobie coś z północnoniemieckiego gotyku, coś z neorenesansu i coś z architektury zamkowej końca XIX wieku. Autorem projektu był architekt Ernst Scheda. Jego projekt to nie jest surowy gotyk. To raczej romantyczna fantazja o gotyku. Architekt nie próbował zbudować prawdziwego zamku. Chciał stworzyć willę, która będzie raczej będzie go przypominała ,a les częściowo ukrywał. Zaprojektował cudowny schodkowy szczyt inspirowany architekturą niderlandzką, wysokie, smukłe okna, asymetryczną kompozycję bryły. Do tego mała baszta, ceglane szczyty, wieloboczne wykusze, wysoka wieża… To język architektury, który mówi o marzeniach mieszkańców tamtej epoki.

Ludzie końca XIX wieku nie chcieli już tylko wygodnego domu. Chcieli mieć własną opowieść. Własny mały zamek ukryty w lesie który „nie krzyczy swoim wyglądem” jest raczej jak w tym przypadku zaskakująco powściągliwy. Być może dlatego, że otacza ją las, a być może dlatego że Jaśkowa Dolina była krajobrazowym salonem Gdańska.
Była miejscem, gdzie architektura prowadziła dialog z krajobrazem.

Najpiękniejsze wille nie próbowały pokonać natury. One chciały być jej częścią.
Villa Steffens reprezentuje świat gdańskich elit: prestiż, pozycję społeczną, elegancję.
A ta ceglana willa zdaje się reprezentować jeszcze  coś innego. Reprezentuje fascynację romantycznym lasem. Niemal baśniowy zachwyt wzgórzami Jaśkowej Doliny. Jakby jej właściciel powiedział:

“Nie chcę mieszkać przy lesie. Chcę mieszkać w lesie.”

I właśnie dlatego tak dobrze wpisuje się w większą opowieść o Jaśkowej Dolinie.
Bo historia tej doliny nie jest tylko historią bogatych ludzi budujących rezydencje.
To również historia ludzi zakochanych w krajobrazie. Willa Schrey stoi dokładnie pomiędzy dwoma światami.

Patrząc w stronę numeru 15 widzisz świat Otto Steffensa, miejskiego polityka, honorowego obywatela Gdańska, człowieka elity. Patrząc na numer 19 widzisz świat Carl Otto Schreya, człowieka przemysłu i techniki, który przybył do Gdańska budować fabrykę wagonów. Obie wille opowiadają historię sukcesu. Ale każda innym językiem. Villa Steffens mówi językiem elegancji. Willa Schrey mówi językiem marzenia.

I chyba właśnie dlatego tak przyciąga wzrok. Nie dominuje nad krajobrazem. Stoi trochę w cieniu drzew, jakby chciała pozostać odkrytą tylko przez tych, którzy spacerują powoli i umieją patrzeć.

Najpierw Johann Labes zakochał się w dolinie i stworzył tu park. Potem Otto Steffens dostrzegł wartość tego miejsca i nadał mu nowy prestiż. A ta willa, ukryta między drzewami, zdaje się mówić jeszcze coś innego:

że największym skarbem Jaśkowej Doliny nigdy nie były domy. Największym skarbem była sama dolina.

I muszę przyznać, że Villa Steffens na czarno-białym zdjęciu wygląda niemal jak ilustracja do dawnej legendy o Wrzeszczu. Jakby za chwilę z lasu miał wyjść jeden z dawnych mieszkańców Langfuhr i zniknąć w cieniu ceglanej wieży.

Kim był jej właściciel?

Carl Otto Schery – Urodził się w 1853 roku w Nadrenii. Ukończył berlińską akademię techniczną i zdobył stopień doktora nauk technicznych. Był inżynierem należącym do nowego pokolenia europejskich technokratów końca XIX wieku, ludzi budujących fabryki, linie kolejowe i nowoczesny przemysł.

Do Gdańska przyjechał pod koniec XIX wieku z bardzo konkretnym zadaniem: miał stworzyć od podstaw Gdańską Fabrykę Wagonów. Najpierw kierował budową zakładu, a od 1899 roku został jego pierwszym dyrektorem.

To był moment szczególny.

Kiedy Labes tworzył swoje ścieżki spacerowe, największym symbolem postępu był statek handlowy. Kiedy Steffens kierował rozwojem miasta, symbolem nowoczesności stawał się port. Kiedy pojawił się Schrey, epokę wyznaczała już kolej.

Europa przeżywała kolejową rewolucję. Tory łączyły miasta i kraje szybciej niż kiedykolwiek wcześniej. Wagony kolejowe były tym, czym dla naszych czasów są samoloty czy sieci cyfrowe. A Schrey był jednym z ludzi tworzących ten świat.

W 1899 roku zamówił budowę swojej willi przy Jaśkowej Dolinie. Projekt sporządził jak już wspominałam – architekt Ernst Schade. Właśnie wtedy powstał ten niezwykły dom z wieżą.

I tutaj pojawia się ciekawy paradoks.

Człowiek reprezentujący najbardziej nowoczesną technikę swojej epoki nie wybrał architektury nowoczesnej. Nie postawił surowej przemysłowej rezydencji. Zbudował niemal romantyczny zamek pod lasem.
Być może właśnie dlatego tak mnie ta willa fascynuje.

Wyobrażam sobie Schreya wracającego po całym dniu spędzonym między planami technicznymi, halami produkcyjnymi i wagonami kolejowymi. Zostawiał za sobą stukot przemysłowego Gdańska i wspinał się do swojej willi ukrytej wśród drzew Jaśkowej Doliny.
Jakby potrzebował równowagi. W dzień inżynier. Wieczorem mieszkaniec romantycznego lasu.

Przy Jaśkowej Dolinie mieszkał do 1913 roku. Wtedy opuścił Gdańsk i przeniósł się do Berlina, gdzie został dyrektorem generalnym związku niemieckich producentów wagonów kolejowych. Oznaczało to awans z dyrektora jednej fabryki do jednej z najważniejszych postaci całej branży wagonowej w Niemczech.

Co ciekawe, jego znaczenie było na tyle duże, że przed wojną jedną z ulic Wrzeszcza nazwano jego imieniem: Otto-Schrey-Weg. Dziś jest to ulica Żywiecka

I tu nagle historia milknie. Artykuły historyczne o willi skupiają się na samym Schreyu i architekturze budynku, ale nie opisują dalszych losów własności przed 1945 rokiem, mimo że Jaśkowa Dolina była wówczas jedną z najbardziej prestiżowych części Wrzeszcza. Dom o takiej skali i lokalizacji bardzo szybko znalazłby nowego właściciela lub najemcę.


Ale tutaj muszę postawić wyraźną granicę:
nie znalazłam źródła wskazującego konkretne nazwisko następcy Schreya.
A patrząc na tę ceglaną wieżę pośród drzew, mam poczucie, że jej późniejsza  historia może być równie ciekawa , a związana z tym , jak dawne domy gdańskich elit odnajdywały się w zupełnie nowym np. powojennym świecie.


zdjęcia i tekst własny – Joanna Grotowska

Podobne wpisy

MOST KULTURY POLSKA–ARMENIA. Międzynarodowy Festiwal Sztuki łączy artystów i kultury

Eksterioryzacja – pozafizyczna perspektywa spostrzegania sztuki. Stanisław Olesiejuk w hołdzie Józefowi Robakowskiemu

Galeria Wrzeszcz – nowe miejsce, nowe możliwości. Sztuka łączy Gdańsk i Warszawę

Ta strona używa plików cookie, aby poprawić Twoje doświadczenia. Założymy, że to Ci odpowiada, ale możesz zrezygnować, jeśli chcesz. Czytaj więcej