Gdańsk powiedział DOŚĆ cierpieniu zwierząt. Protest przeciw bezdomności, pseudohodowlom i patoschroniskom

Gdańsk powiedział dość cierpieniu zwierząt. Protest przeciw bezdomności, pseudohodowlom i patoschroniskom

W sobotę, 9 maja, w wielu miastach Polski odbyły się protesty w obronie zwierząt pod hasłem przewodnim — „Stop cierpieniu zwierząt”. Gdańsk powiedział dość cierpieniu zwierząt. Protest przeciw bezdomności, pseudohodowlom i patoschroniskom. Jedna z największych demonstracji na Pomorzu miała miejsce w Gdańsku, gdzie mieszkańcy, wolontariusze, aktywiści i przedstawiciele organizacji prozwierzęcych spotkali się na Długim Targu pod Fontanną Neptuna.


Protest miał pokojowy charakter, jednak uczestnikom towarzyszyły silne emocje, transparenty, megafony i wyraźny sprzeciw wobec przemocy, zaniedbań oraz systemowej niewydolności państwa w zakresie ochrony zwierząt.


Demonstracje zostały zorganizowane m.in. przez Fundację Karuna – Ludzie dla Zwierząt oraz Koalicję Kastrujemy Bezdomność. W Gdańsku do protestu dołączyły również lokalne organizacje i fundacje, w tym Pomorska Fundacja Bracia Mniejsi, Pomorski Koci Dom Tymczasowy, Fundacja Kotella, Malborskie Stowarzyszenie Przyjaciół Zwierząt REKS oraz liczni mieszkańcy wspierający działania na rzecz poprawy losu zwierząt oraz Portal Gdańsk Miasto Marzeń.
Uczestnicy podkreślali, że protest nie miał charakteru politycznego.


– Dziś nie chodzi o politykę, ale o brak realnej zmiany – mówili organizatorzy.


Podczas demonstracji wielokrotnie wybrzmiewało jedno z najważniejszych haseł protestu: „Kastracja jest najważniejsza”. Aktywiści zwracali uwagę, że bez powszechnej sterylizacji i kastracji nie uda się skutecznie ograniczyć problemu bezdomności zwierząt. Problem znęcania się nad zwierzętami nie dotyczy wyłącznie psów i kotów. Protest był sprzeciwem wobec wszelkich form przemocy wobec zwierząt, ich zaniedbywania oraz traktowania w sposób przedmiotowy.
Wśród najważniejszych postulatów protestujących znalazły się: wprowadzenie powszechnej i bezpłatnej kastracji oraz sterylizacji, obowiązkowe czipowanie psów i kotów, reforma systemu schronisk, skuteczniejsza walka z pseudohodowlami, zaostrzenie i realne egzekwowanie kar za znęcanie się nad zwierzętami, zakaz trzymania zwierząt na stałych łańcuchach i w skrajnie niehumanitarnych warunkach oraz większy nacisk na profilaktykę i zapobieganie bezdomności.


– Nie chcemy kolejnych martwych szczeniąt w workach. Nie chcemy kotów umierających w piwnicach. Nie chcemy interwencji „po czasie”. Chcemy systemowych zmian, empatii i Polski, w której zwierzę nie jest rzeczą – podkreślali uczestnicy wydarzenia. Jednym z głównych tematów protestu była bezdomność zwierząt oraz niewystarczające działania samorządów.


“Stop cierpieniu zwierząt w Polsce” to działania i akcje, które trwają od pewnego czasu. Dorota Rabczewska /Doda/ na początku roku intensywnie nagłośniała problem funkcjonowania wielu polskich schronisk i pokazała realia ich działania. Przyczyniło się to do stworzenia wokół ochrony zwierząt ogromnego ruchu społecznego, który wspiera działania artystki.

Anna Iwaniuk z Pomorskiego Kociego Domu Tymczasowego i Fundacji Viva – podkreślała, że podstawową przyczyną bezdomności zwierząt jest brak skutecznej polityki państwa w zakresie zapobiegania temu zjawisku. Większość programów gminnych ma dwa zadania: zapobieganie bezdomności zwierząt i opiekę nad nimi. W praktyce realizowana jest tylko druga część, czyli opieka nad zwierzętami, które już są bezdomne. Bardzo niewiele robi się, aby tej bezdomności zapobiegać – zaznaczała.
Według danych przywoływanych podczas protestu raporty Najwyższej Izby Kontroli wielokrotnie wskazywały, że działania gmin w zakresie przeciwdziałania bezdomności zwierząt są niewystarczające. Uczestnicy protestu zwracali uwagę, że organizacje społeczne i fundacje zajmujące się pomocą zwierzętom często są pozostawione same sobie.


Szczególnie mocno wśród zgromadzonych podczas rozmów wybrzmiewał problem wysokich kosztów kastracji i sterylizacji. Średnia cena kastracji kota w Gdańsku w 2026 roku wynosi około 340 zł i jest wyższa od średniej krajowej. Może dobrym rozwiązaniem byłoby stworzenie dodatkowo specjalistycznych ośrodków z zatrudnionymi przez gminy weterynarzami, który wykonywaliby darmowe zabiegi kastracji i sterylizacji zwierząt, szczególnie kotów wolno żyjących. Zdaniem wielu osób odciążyłoby to fundacje oraz stowarzyszenia, które obecnie ponoszą ogromne koszty takich działań.


W ramach środków z Budżetu Obywatelskiego wg podanych informacji jednej z uczestniczek wydarzenia, w naszym mieście zaplanowano m.in. 345 sterylizacji kotek i 115 kastracji kocurów wolno żyjących. W zeszłym roku wykonano 258 sterylizacji i kastracji. W całym województwie pomorskim, w tym w Gdańsku, realizowane są programy obejmujące ponad 1600 zabiegów sterylizacji i kastracji kotów oraz setki czipowań. Są zdania, że to jednak nadal kropla w morzu rzeczywistych potrzeb. Miejski program sterylizacji, kastracji i czipowania kotów wolno żyjących realizuje również Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt „Promyk” w Gdańsku, ale czy to rozwiązuje zupełnie problem?…


Podczas protestu wielokrotnie podnoszono temat pseudohodowli oraz tzw. patoschronisk. Aktywiści przypominali, że nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt z 2012 roku, która miała ograniczyć handel zwierzętami bez rodowodu, w praktyce doprowadziła do powstania setek stowarzyszeń wydających własne „rodowody”. Dzięki temu wiele pseudohodowli nadal działa legalnie. Zwierzęta często przetrzymywane są w dramatycznych warunkach – w garażach, stodołach i ciasnych kojcach – a kontrole są niewystarczające.


Krytykowano również funkcjonowanie  schronisk nastawionych głównie na zysk. Według organizacji prozwierzęcych problemem pozostają przepełnione schroniska, brak odpowiedniej opieki weterynaryjnej, brak socjalizacji zwierząt oraz wybieranie przez gminy najtańszych ofert bez realnej kontroli warunków, w jakich przebywają zwierzęta. Schroniska często nie spełniają prawidłowych standardów. W przyszłości może warto budować schroniska z zamkniętymi, wyodrębnionymi, ogrzewanynymi oraz klimatyzowanymi pomieszczeniami w boksach. Zniwelowałoby to problem z nieustannie zmieniającymi się  warunkami atmosferycznymi. Organizowane są u nas nieustannie akcje zbierania kocy, kołder itp.


Uczestnicy protestu zwracali uwagę także na niewystarczającą skuteczność organów ścigania i sądów. Choć ustawa o ochronie zwierząt z 1997 roku jasno wskazuje, że zwierzę nie jest rzeczą, wiele spraw dotyczących znęcania się nad zwierzętami kończy się umorzeniem lub odmową wszczęcia postępowania. Aktywiści podkreślali, że wyroki za znęcanie się nad zwierzętami są często zbyt łagodne i kończą się karami w zawieszeniu. Warto pomyśleć tu o bardzo wysokich karach pieniężnych z przeznaczeniem dla konkretnych organizacji zajmującymi się pomaganiem zwierząt. Problemem są także niskie nawiązki, które nie pokrywają kosztów leczenia zwierząt ponoszonych przez organizacje interweniujące.


Podczas protestów przypominano również o postulatach zawartych w obywatelskim projekcie ustawy „Stop łańcuchom, pseudohodowlom i bezdomności zwierząt”. Wśród proponowanych zmian znajdują się obowiązkowa kastracja i sterylizacja zwierząt nieprzeznaczonych do legalnej hodowli, obowiązkowe czipowanie psów i kotów, całkowity zakaz trzymania psów na stałej uwięzi, zaostrzenie kontroli schronisk, regularne kontrole powiatowych lekarzy weterynarii oraz wdrażanie regulacji dotyczących identyfikacji i rejestracji zwierząt. Opłaty za czipowanie często powodują zachowania patologiczne, czyli dokonywanie mordów na zwierzętach i miotach w celu zapobiegania ponoszenia wydatków. Niestety takie praktyki mają miejsce a sposoby likwidacji zwierząt są niehumanitarne, co również stanowwi poważny problem.


Od 18 marca 2026 roku obowiązujące nowe przepisy zaostrzające kontrole schronisk, w tym obowiązkowe kontrole przeprowadzane co najmniej raz w roku przez powiatowego lekarza weterynarii powinny być ściśle przestrzegane. Wprowadzane regulacje dotyczące identyfikacji i rejestracji psów i kotów w systemie KROPiK powinno ograniczać nielegalny handel zwierzętami.


Uczestnicy wydarzenia zwracali uwagę, że podczas protestu zabrakło przedstawicieli administracji publicznej i samorządowej. Zdaniem organizatorów obecność urzędników mogłaby być ważnym sygnałem wsparcia dla działań społecznych związanych z ochroną zwierząt. Aktywiści podkreślali, że organizacje społeczne od lat wykonują ogromną pracę w zakresie ratowania, leczenia i kastracji zwierząt, często działając przy bardzo ograniczonych środkach finansowych.


Protest pod Neptunem był nie tylko manifestacją sprzeciwu wobec przemocy wobec zwierząt, ale również apelem o systemowe zmiany i większą odpowiedzialność państwa. Organizatorzy podkreślali, że bez skutecznej profilaktyki, edukacji społecznej, obowiązkowej kastracji oraz realnego egzekwowania prawa problem bezdomności i cierpienia zwierząt będzie nadal narastał.


– Chcemy Polski, w której zwierzęta są traktowane z szacunkiem i godnością. Dzisiejszy protest pokazuje, że społeczeństwo ma dość bierności i oczekuje realnych działań – podsumowali organizatorzy wydarzenia.

Foto&tekst: Beata Lewandowska

Podobne wpisy

Media społecznościowe – zagrożenie dla współczesnej młodzieży i dzieci

Muzyczna podróż od Broadwayu po wielki ekran. Koncert w Altanie już 9 maja

Gdańsk mówi: DOŚĆ cierpieniu zwierząt. Protest już 9 maja na Długim Targu

Ta strona używa plików cookie, aby poprawić Twoje doświadczenia. Założymy, że to Ci odpowiada, ale możesz zrezygnować, jeśli chcesz. Czytaj więcej