...
Aktualności

Dworzec PKS w Gdańsku – na cmentarzu?

Dworzec PKS w Gdańsku – na cmentarzu?

Dla mnie historia Gdańska, widziana moimi oczami zaczyna się w roku 1973, ale nie tylko dla mnie, bo na miesiąc przed moim urodzeniem powstał obecny dworzec PKS w Gdańsku.

Ja nazywam się Jarosław Pergoł, urodziłem się w Bocianim Gnieździe w Gdańsku, zaś pierwszym moim adresem była Aleja Zwycięstwa.

Dziś chcę wam opowiedzieć historię miejsca, gdzie powstał obecny dworzec PKS, ale zacznijmy od początku. Pierwszy dworzec autobusowy w Gdańsku, powstał w roku 1912 na Targu Siennym i funkcjonował do 1945 roku. Dziewięć lat po zakończeniu II wojnie światowej, w tym samym miejscu uruchomiono, dziś możemy powiedzieć tymczasowy dworzec autobusowy. Kolejne trzy lata później do istniejących peronów autobusowych tego prowizorycznego dworca, dobudowano budynek z kasami, poczekalnią i bufetem. Jednakże nie był to dworzec z prawdziwego zdarzenia. W tamtym czasie jednym z podstawowych środków komunikacji obok pociągów, były autobusy. Gdańsk potrzebował czegoś większego, dworca na miarę tak dużego miasta. Ze względu na ograniczoną przestrzeń dworca – tory kolejowe, Radunia i ul. Okopowa – Wały Jagiellońskie – zdecydowano się przenieść dworzec w inne miejsce. Po dworcu na Targu Siennym, dziś nie ma śladu. W jego miejscu znajduje się Galeria Handlowa Forum. W tym miejscu muszę na moment uciec od tematu dworca, żeby poprzez temat cmentarzy wrócić do niego. Może zastanawiacie się co wspólnego mają cmentarze z dworcem autobusowym? O tym w dalszej części artykułu.

Niegdyś jednym z ciekawszych wzniesień w tej części miasta była Góra zwana Hagelsberg, z nią wiąże się pewna legenda, ale o niej nie będę pisał. Dziś w przestrzeni miejskiej Góry o nazwie Hagelzberg nie znajdziecie, gdyż obecna nazwa, to Góra Gradowa. U podnóża tej Góry, znajdował się cmentarz, Cmentarz Bożego Ciała. Cmentarz ten istniał jeszcze w XX wieku i zajmował powierzchnię około 1 ha. Na tym terenie był także szpital i kościół Bożego Ciała. Budynki, w tej przestrzeni miejskiej znajdują się po dzień dzisiejszy – kościół i zabudowa poszpitalna. W okolicy tych budynków znajdowała się brama i była to brama cmentarna. I co ciekawe kościół posiadał ambonę zewnętrzną, a naprzeciw niej znajdowały się ławeczki dla wiernych. Cmentarz kończył się przy dawnej Szkole Wojennej (Kriegsschule). Gdzie to było? Za chwilę się wyjaśni.


Na pewno nie jest tajemnicą, iż cmentarze w Gdańsku, po II wojnie światowej były likwidowane. Na byłych cmentarzach powstawały różne obiekty użyteczności publicznej. Na przykład na Oruni, na części byłego cmentarza ewangelickiego pw. Świętego Jerzego, na którym był pochowany dziadek Artura Schopenhauera – Andrzej Schopenhauer, powstała przychodnia. We Wrzeszczu, a w zasadzie dziś na Aniołkach, na terenie byłego cmentarza powstał Szpital Studencki (obecna klinika Rehabilitacji UCK), czy też obecne Wojewódzkie Centrum Onkologii. Na samych Aniołkach zlikwidowano bodajże 10 cmentarzy. Dlaczego je likwidowano?
Po II wojnie światowej była duża presja na pokazanie, że Gdańsk był polski i dla niektórych niemieckie nazwiska na grobach nie pasowały. Bardziej racjonalny powód, który niektórzy poruszali, to fakt iż groby te były coraz bardziej zaniedbane. Ludność niemiecka po II wojnie światowej została wysiedlona i siłą rzeczy nie miał kto opiekować się tymi grobami. Ponadto w Gdańsku brakowało mieszkań, Gdańsk był przeludniony, na tych cmentarzach zaczął funkcjonować światek przestępczy, co potwierdzały liczne artykuły w prasie. Zapewne te powody miały znaczenie. Ale również w momencie projektowania tych cmentarzy przewidziano ich krótki okres funkcjonowania, choćby ze względu na rozwój miasta. Ale o tym może w innym artykule.


Wróćmy do cmentarza kościoła pw. Bożego Ciała. Na terenie tego cmentarza zakończono grzebać zmarłych w roku 1946, zaś dziesięć lat później wydano decyzję o innym przeznaczeniu tego miejsca. W latach 60-tych zaczęto niwelować groby, tak by już w końcówce tych lat całkowicie oczyścić teren. No prawie całkowicie, bo jeden grób przetrwał do dziś. I nie chodzi mi o powstałe w roku 2002 w małym fragmencie tego byłego cmentarza miejsce upamiętnienia 27 nieistniejących, gdańskich cmentarzy, tylko o grób rodziny Klawitterów. W grobie tym spoczywają Johann Wilhelm Klawitter, jego syn Julius Wilhelm oraz wnuk Carl William. Miejsce to zachowało się do dziś dzięki niezwykłej interwencji profesora Politechniki Gdańskiej Jerzego Stankiewicza. Profesor, świadomy znaczenia tego grobu i osób, które w nim spoczywają, zdołał przekonać robotników, aby odstąpili od jego likwidacji.

Warto przypomnieć, że Johann Wilhelm Klawitter odegrał ważną rolę w historii gdańskiego przemysłu stoczniowego. W 1827 roku założył pierwszą w Gdańsku prywatną stocznię, która funkcjonowała nieprzerwanie aż do 1931 roku. Oprócz Klawitterów, na tym cmentarzu, w grudniu 1807 oku, pochowane zostały córki księcia Wilhelma, młodszego brata króla pruskiego Wilhelma Fryderyka III – tego grobu już nie ma. Na marginesie wspomnę, że profesorowi Stankiewiczowi zawdzięczamy również nazwę dzielnicy Gdańska: Zaspy.

I teraz możemy powrócić do tematu dworca PKS. Mamy końcówkę lat 60-tych, powstaje tunel podziemny, który prowadzi na przystanek tramwajowy w okolice zniwelowanego cmentarza. Obecna ulica 3 maja przechodzi wówczas przebudowę, a decydenci podejmują decyzję o budowie dworca PKS, na terenie byłego cmentarza.

Jako dziecko zawsze lubiłem chodzić po murkach, których mnóstwo jest zarówno przy alei Zwycięstwa, jak i tu przy obecnym dworcu PKS. Dziś wiem, że te murki to niejednokrotnie jedyne pozostałości po tych cmentarzach.

Budowa dworca PKS zapewne niebyła łatwa, gdyż podczas niej napotykano na pozostałości ciał osób pochowanych, ale wynikiem jej jest obecny dworzec PKS.

Nie będę pisał kto był projektantem tej przestrzeni, kto był architektem, bo te informacje możecie bez problemu odnaleźć, ale powiem, że dworzec ten został zaprojektowany przy założeniu, że w ciągu doby z dworca będzie odjeżdżać 16 500 podróżnych z 9 stanowisk, a po rozbudowie o kolejne 7 stanowisk 27 000 pasażerów na dobę. Dworzec oddano do użytku 18 marca 1973 roku. Rok później zespół projektowy otrzymał nagrodę II stopnia Ministra Budownictwa i Przemysłu Materiałów Budowlanych.

Pamiętam z mojego dzieciństwa, że na dworcu panował spory ruch, kasy w budynku dworca wszystkie funkcjonowały, autobusy, niemal jeden po drugim odjeżdżały. Dziś mam wrażenie, że ten obiekt trochę umiera. Czy zostanie rozebrany? Czy w tym miejscu deweloper postawi kolejny budynek mieszkalny? Pytania te niech dziś pozostaną bez odpowiedzi.

I żeby nie zgubić, jeszcze jeden wątek, wcześniej napisałem, że Cmentarz Bożego Ciała kończył się przy dawnej Szkole Wojennej (Kriegsschule). Dziś dworzec PKS graniczy z tym budynkiem. Jeśli idziecie ul. 3 maja, od dworca PKS w kierunku Urzędu Miasta, to zapewne zobaczycie, przy ulicy budynek z czerwonej cegły. To w nim mieściła się Szkoła Wojenna. Szkołę tą ukończyło około 3500 podchorążych, wśród nich Erwin Rommel „Lis Pustyni”, ale to temat na inny artykuł.

Jarosław Pergoł

 

Biuro Stowarzyszenia na Stowarzyszenie "Gdańsk Miasto Marzeń" | www

Pokrewne wpisy

Zostaw komentarz

* Korzystając z tego formularza wyrażasz zgodę na przechowywanie i przetwarzanie Twoich danych przez tę witrynę.

Ta strona używa plików cookie, aby poprawić Twoje doświadczenia. Założymy, że to Ci odpowiada, ale możesz zrezygnować, jeśli chcesz. Akceptuję Czytaj więcej

Polityka prywatności i plików cookie