Coraz głośniej śmieje się we mnie aktor, czyli JAŚNIEWICZ I JA
***
obudziłam w sobie aktora
na twarz pada światło dnia
zza kurtyny szepcze cień:
czas grać – ukołysać w ramionach strach
w lustrze tysiąc twarzy
każda mówi coś innego
jedna płacze druga śni trzecia
boi się uwierzyć
słowa wypadają z ust z pamięci z głowy
nikt wcześniej ich nie napisał nie wypluł
gesty rodzą się w napięciu
scena skrzypi oddycha żyje
publiczność milczy patrzy czeka
nie wiem co widzą w moich oczach
coraz głośniej śmieje się we mnie aktor
zdejmuję maskę – zaczynam grać
serce kołacze do życia do rytmu do światła
nie spowolni go żaden sen ani cisza
każdy szept każda rola to część mnie
słyszę to wyraźnie płytko szybko
scena oddycha moimi płucami
EwaAnnaMaria
Ewa Niezgoda-Gierszewska
Przede mną premiera życiowa, na prawdziwej, trzeszczącej scenie, wśród poetów – recytatorów. Poznałam ich w Domu Zarazy i dosłownie zaraziłam się entuzjazmem, odwagą, pragnieniem bycia wśród nich. Pierwsze kroki skierowałam na wieczór autorski, który miała w styczniu tego roku, w tym magicznym miejscu, koleżanka – Asia Bukowska. Poznałyśmy się w Gdyni w Cafe Strychu, na jednym z poetyckich spotkań. Później razem uczestniczyłyśmy na warsztatach – konsultacjach poetyckich w Gdańskim Klubie Poetów w Oliwie oraz w bibliotece na Witominie w Zakątku Poezji. Tam zostałam zaproszona do oliwskiego Domu Zarazy na niezwykły wieczór autorski koleżanki z cyklu „Teatr Jednego Wiersza”, który prowadziła Gabriela Pewińska-Jaśniewicz – żona Ryszarda Jaśniewicza, aktora, reżysera, dramaturga, pedagoga, poety. Po śmierci męża, Gabriela kontynuuje jego dzieło – oboje żyli teatrem. W latach 2008 – 2021 Ryszard Jaśniewicz wystawił na scenie Domu Zarazy 16 monodramów. Prowadził tu też, przez 13 lat, warsztaty poetycko – recytatorskie: „Jaśniewicz recytuje, spróbuj i Ty”. Dziś gospodynią spotkań jest niezastąpiona Gabriela Pewińska- Jaśniewicz.

Niestety, nigdy wcześniej nie udało mi się dotrzeć na żadne z tych spotkań. Nie zdążyłam poznać wyśmienitego aktora. Na szczęście poznałam jego żonę i to dzięki jej serdeczności, otwartości jestem w odpowiednim miejscu. Spotkania odbywają się cyklicznie, w każdą pierwszą niedzielę miesiąca o godzinie 17.00. W tym samym czasie mam też inne spotkania, Wieczory Chwały w naszej parafii, na których uwielbiam być, często też nagrywam je, żeby inni mogli obejrzeć video-relację na You Tube. Stąd mój dylemat i kolejny wiersz, jaki napisałam:
Dwa wieczory
każdy w pierwszą niedzielę
godzina ta sama
na jednym deski teatru
na drugim Dom
w obu otwarte drzwi
w teatrze czeka poezja
w tym drugim Ojciec na mnie czeka
wołają – do obu mogę wejść
radość w duszy mam i smutek jednocześnie
sztuka wyboru wymaga trudnych decyzji
raz jestem tu raz tam
rozdarta pomiędzy zasłoną myśli
ceruję serce modlitwą wierszem grą
scenariusz życia pisze czas
ta sama niedziela godzina
wolna wola – wojna myśli
kołatanie w piersi – głód obu wieczorów
dziękuję Panie że jesteś ze mną
gdziekolwiek pójdę
EwaAnnaMaria
Ewa Niezgoda-Gierszewska

Postanowiłam pogodzić zaistniałą sytuację i raz jestem tu, raz tam. Dzięki temu mogłam uczestniczyć już w dwóch takich spotkaniach. Pierwsze odbyło się w lutym b.r. Motto do wierszy to cytat z jednego z wierszy Ryszarda Jaśniewicza: „Kordian, Ty płatki duszy jadłeś”. Na spotkanie, oprócz wiersza, zabrałam także mój ulubiony instrument – djembe i odważyłam się zarecytować oraz zagrać i zaśpiewać piosenkę, którą specjalnie napisałam do wiersza na tą okazję. Refren śpiewali wszyscy obecni na spotkaniu, co było bardzo miłe i ciekawe. Oto wiersz:
***
to Adam zjadł owoc
marzył o raju po którym Ewa
spacerowała boso
delikatnie ugniatając źdźbła trawy
kusząc swym wdziękiem
mleczne mgły
odtąd księżyc zawstydza gwiazdy
a te całkiem niewinnie
oświetlają drogę
niepokój wkrada się
do krwawiącego serca
pożera dusze
kreuje cierpienie
od czasu do czasu pada śnieg
a latem wirują w powietrzu białe płatki
niczym skrzydła motyli
unosząc się ku niebu
niewiasta zanurza stopy
w błękitnej tafli wody
zaczyna marzyć o Kordianie
EwaAnnaMaria
Ewa Niezgoda-Gierszewska
Okazją do świętowania były Ostatki Poetyckie i urodziny wyjątkowych lutowych Jubilatów, poetów i recytatorów, w tym Pani Gabrieli. Teatr Kwiatów Marzeny Charkiewicz przyozdobił miejsce gobelinami oraz przepysznym tortem z kwiatów, owoców na tę okazję. Nie zabrakło uśmiechów, wymiany myśli, lampki wina. Atmosfera wręcz magiczna.

Przed nami przedstawienie z okazji Międzynarodowego Dnia Teatru. Motto: „Kurtyna – strażnik tajemnicy”. Tym razem spotkania odbywają się na Scenie im. Ryszarda Jaśniewicza. Za mną pierwsza próba i wiersz, który będę recytować podczas debiutu aktorskiego 29-go marca b.r.:
***
stoję przed drzwiami
a one przede mną zamknięte
zaglądam w oko Judaszowi
dźwięczy daremnie klucz w zamku
i tylko go dotknąć zobaczyć można by
tęgie głowy w muszkach
postaci na szczudłach
zwierzęta w smokingach
tańczą koturny na parkiecie
upojone chwilą trącają siebie
maski patrzą sobie w oczy – kłamią
boję się wejść choć mogę
bo kiedy kurtyna się podniesie i tam wejdę
zostanę kimś innym na zawsze
uchylę rąbka tajemnicy tonącego miasta
EwaAnnaMaria
Ewa Niezgoda-Gierszewska
Już nie mogę się doczekać tego dnia, tej sceny, kiedy obudzę w sobie aktora, zagram na bębnie – to będzie z pewnością cudowny dzień. Cieszę się ogromnie, że mogę brać udział w tym przedsięwzięciu, że poznałam Panią Gabrielę i wielu cudownych ludzi, z którymi przebywanie to wielka radość i przyjemność. Polecam każdemu to wyjątkowe miejsce, w którym można ukołysać w ramionach strach, zdjąć maskę, odnaleźć siebie w odbiciu lustra, w uśmiechu drugiego człowieka. Poczuć obecność tych, których już z nami nie ma i cieszyć się tymi, którzy z nami są.
Ewa Niezgoda-Gierszewska





















Od urodzenia mieszkanka miasta Gdańsk, orunianka, malarka, graficzka, poetka fotografka, felietonistka, publicystka na Portalu Gdańsk Miasto Marzeń.
Manager środowisk artystycznych
Członek KMPOiW "Solidarność"



























































