„Kocham Gdańsk” kwestionuje przebieg debaty podczas sesji absolutoryjnej. Zapowiada zawiadomienia do instytucji publicznych
23 czerwca 2026 roku przed budynkiem Rady Miasta Gdańska odbyła się konferencja prasowa zorganizowana przez inicjatywę Kocham Gdańsk. Jej przedstawiciele – Tomasz Jezierski i Paweł Zarzycki – przedstawili zastrzeżenia dotyczące przebiegu debaty nad Raportem o stanie Miasta Gdańska podczas sesji absolutoryjnej, która odbyła się 18 czerwca.
Według organizatorów konferencji do udziału w debacie dopuszczono 15 mieszkańców, czyli minimalną liczbę przewidzianą w przepisach. Przedstawiciele inicjatywy twierdzą, że spośród osób, które zabrały głos, osiem miało być członkami lub działaczami Koalicji Obywatelskiej.
– „W imieniu mieszkańców Gdańska głos zabrało 15 osób – ustawowe minimum. I z tych 15 aż 8 to członkowie Koalicji Obywatelskiej, tej samej formacji, z której wywodzi się przewodnicząca Rady Miasta. Żaden z nich nie powiedział, że jest z partii – wszyscy występowali jako mieszkańcy” – mówił podczas konferencji Tomasz Jezierski.
Zarzuty dotyczące procedury zgłoszeń
Przedstawiciele Kocham Gdańsk przekonywali, że liczba mówców została ograniczona jeszcze przed zakończeniem terminu zgłoszeń. W ich ocenie decyzja ta miała zostać podjęta przez przewodniczącą Rady Miasta Gdańska Agnieszkę Owczarczak.
Organizatorzy konferencji powoływali się przy tym na art. 28aa ustawy o samorządzie gminnym. Wskazywali, że zgodnie z przepisami mieszkańcy powinni być dopuszczani do debaty według kolejności zgłoszeń, a zwiększenie liczby mówców wymaga decyzji całej rady.
– „To nie była decyzja rady. To była decyzja przewodniczącej. Ustawa mówi jasno: liczbę mówców może zwiększyć rada, w drodze uchwały – a takiej uchwały nie podjęto. Co więcej, mieszkańcom mówiono, że nie wystąpią, jeszcze zanim upłynął termin zgłoszeń” – stwierdził Paweł Zarzycki.
Wątpliwości dotyczące kolejności wystąpień
Podczas konferencji przedstawiono również własne kalendarium składania zgłoszeń. Według relacji organizatorów, 1 czerwca przedstawicielom Kocham Gdańsk miały zostać przypisane miejsca od 11 do 16 na liście zgłoszeń.
Zdaniem przedstawicieli inicjatywy późniejsza lista osób dopuszczonych do debaty zawierała zmiany w kolejności, które wymagają wyjaśnienia.
– „W sekretariacie, w obecności czterech osób, podano nam pozycje 11–16. A na ostatecznej liście pojawili się Plewczyński, Ramotowski i Borawski. Jedną pomyłkę można jeszcze wyjaśnić, ale 8 z 15 z jednej partii budzi pytania o sposób tworzenia listy” – mówił Paweł Zarzycki.
Organizatorzy konferencji twierdzili również, że uzyskali informacje, według których niektóre zmiany kolejności miały być tłumaczone pomyłkami lub indywidualnymi prośbami zgłaszanych osób.
Głos mieszkańców
Podczas konferencji przywołano również przykład Ewy Dams, od 20 lat mieszkanki Stogów i radnej dzielnicy, która – jak relacjonowano w rozmowie z naszym portalem – zgłosiła chęć wystąpienia już na początku czerwca, jednak ostatecznie nie znalazła się w gronie osób dopuszczonych do debaty.
Wspomniała też o swoim jako Radna Dzielnicy zaangażowaniu się w sprawę ogrodów działkowych Kaczeńce, których tereny planowano sprzedać z przeznaczeniem pod zabudowę mieszkaniową. Sprawa była przedmiotem wcześniejszych interpelacji składanych przez radnego Andrzeja Skibę i od kilku lat pozostaje przedmiotem zainteresowania części mieszkańców dzielnicy.
Zdjęcia i materiały przedstawione podczas konferencji
Przedstawiciele Kocham Gdańsk zaprezentowali fotografie pochodzące ze spotkań Koalicji Obywatelskiej z marca i czerwca 2026 roku. Według organizatorów miały one przedstawiać część osób, które później występowały podczas sesji absolutoryjnej jako mieszkańcy.
Organizatorzy ocenili, że materiał ten potwierdza ich tezę o znaczącym udziale osób związanych z Koalicją Obywatelską w debacie nad raportem o stanie miasta.
Zapowiedź dalszych działań
Kocham Gdańsk poinformowało o zamiarze skierowania sprawy do Wojewody Pomorskiego oraz Rzecznika Praw Obywatelskich. Organizacja zapowiedziała również wystąpienie do władz Koalicji Obywatelskiej w regionie.
Przedstawiciele inicjatywy domagają się między innymi ujawnienia pełnej listy zgłoszeń wraz z datą i godziną ich wpływu, wyjaśnienia zasad ustalania kolejności wystąpień oraz wskazania podstawy decyzji o ograniczeniu liczby mówców do 15 osób.
– „Gdańsk nie jest własnością żadnej partii politycznej. Demokracja lokalna polega na tym, że mieszkańcy mają prawo zabierać głos w sprawach miasta niezależnie od swoich poglądów” – podkreślił Tomasz Jezierski.
Do momentu publikacji artykułu oraz prezentacji materiałów przez media stanowisko przedstawione podczas konferencji nie zostało publicznie zweryfikowane przez niezależne organy. Opisywane zarzuty i oceny stanowią stanowisko organizatorów konferencji prasowej i oczekują na reakcje oraz odniesienie się ze strony określonych organów.







