Paradoks szczęścia – jak go zwalczyć?
Szczęście w XXI wieku to nieuchwytna idea, do której dąży niemalże każdy i każdy ma swoją filozofię oraz poglądy na temat tego, czym właściwie jest. Niektórzy dopatrują się go w pasji, inni w czasie z bliskimi, a jeszcze inni w kontakcie z naturą. Na pewno można jednak stwierdzić, że poszukiwanie szczęścia uniwersalnie plasuje się dość wysoko w hierarchii ludzkich celów i wartości.
W swoich niedawnych (2026) badaniach Iris Mauss z Uniwersytetu Berkeleya oraz Brett Ford z Uniwersytetu w Toronto przyglądają się ludzkiemu dążeniu do szczęścia, zaznaczając równocześnie istnienie tzw. „paradoksu szczęścia”.
Zjawisko to polega na tym, że poczucie szczęścia i spełnienia jest tym trudniej osiągnąć, im bardziej ktoś się stara. Może to brzmieć absurdalnie, jednak wynika z perfekcjonizmu i „filmowego” postrzegania szczęścia. Jeżeli jesteśmy nastawieni, że czeka nas wyjście na kolację z przyjaciółmi najlepszy wieczór naszego życia, spędzanie czasu ze świetnymi ludźmi i poczucie całkowitego spełnienia, dużo łatwiej wybije nas z tego stanu jakakolwiek mała niedogodność, kłótnia czy potłuczona szklanka. Wieczór kończymy sfrustrowani i z poczuciem rozgoryczenia, że coś ewidentnie robimy nie tak. Inni jakoś mogą być szczęśliwi, a my nie.
Presja szczęścia nieodwracalnie splata się z perfekcyjnym, idealnie spędzonym czasem bez ani jednego elementu zakłócającego ten sielski obrazek. Czy więc rzeczywiście można to nazwać szczęściem – poczuciem spełnienia?
Mauss i Ford wskazują kilka sposobów, które pozwolą na uniknięcie takich sytuacji, osiągniecie szczęścia bez niezdrowej presji gnania za czym idealnym, a więc – nieistniejącym.
Cel
Badacze zauważają, jak istotna w dążeniu do szczęścia jest zmiana nastawienia – unikanie zakładania sobie „podczas tego spotkania będę szczęśliwy”. Taką myśl radzą zastąpić „spędzę czas z ludźmi, których lubię”. Wyznaczenie sobie mniejszych celów, łatwiejszych w realizacji pozwala na naturalne „przyjęcie” poczucia szczęścia, zamiast „wywoływania” go na siłę.
Regulacja afektu
W psychologii dużo mówi się o afekcie – ogóle pozytywnych lub negatywnych stanów emocjonalnych i sposobie reagowania na otaczający świat – przyjemnym lub nieprzyjemnym zaangażowaniem. Mauss i Ford zwracają uwagę na to, że w gruncie rzeczy nawet szczęście jest rodzajem afektu i powinno być tak traktowane. Nie zawsze jest to proste, ale pozytywniejsze podejście do codziennych spraw może być pomocne w osiągnięciu szczęścia. Być może ten niemiły komentarz od znajomego wcale nie miał na celu nas zranić, tylko wynika z nieporozumienia, złego tonu albo niepełnego kontekstu sytuacji? Na poziomie świadomym można zdecydować, czy takie sytuacje zepsują nam nastrój na cały dzień.
Oczywiście, łatwiej napisać niż zrobić i na pewno taka regulacja nastroju wymaga dużego wglądu oraz świadomości swoich emocji. Nie od razu Rzym zbudowano, jednak warto próbować.
Monitorowanie swoich emocji
Wgląd w swoje emocje jest kolejnym czynnikiem, na który autorzy zwracają szczególną uwagę. Sugerują, że momenty zatrzymania i zapytania samego siebie „Jak się czuję w tej sytuacji? Przy tych osobach?” mogą być kluczem do ogólniejszego szczęścia. Pozwala to dostrzec, kiedy czujemy się dobrze i co możemy robić częściej, by czuć się spełnieni.
Nigdy nie jest idealnie
Istotnym czynnikiem wydaje się być również uznanie tego, że świat nie jest perfekcyjny i nie wygląda tak, jak w filmach romantycznych czy na Instagramowych zdjęciach. Na naszej drodze pojawiają się przeszkody, wypadki przy pracy czy nawet drobne porażki, którym towarzyszą trudne emocje. Ciężko w takich chwilach zmuszać się do bycie szczęśliwym i autorzy przekonują, że wcale nie trzeba. Uznanie świata takim, jakim jest, może być kolejnym krokiem przybliżającym do szczęścia.
Składniki szczęścia
Warto podkreślić, że poczucie szczęścia nie równa się ciągłej ekstazie i nieskrępowanej radości. Składa się na nie wiele czynników takich jak eudajmonia, czyli uogólnione poczucie sensu i spełnienia w życiu, ewaluacja, czyli satysfakcja wynikająca z pozytywnego bilansu plusów i minusów obecnej sytuacji życiowej czy chociażby wyżej wspomniany afekt – poczucie przyjemności i przewaga pozytywnych emocji nad negatywnymi. Te czynniki się przeplatają i można np. czuć się życiowo spełnionym, mimo tego, że sumarycznie doświadcza się więcej smutku niż radości, bo np. odszedł ktoś bliski. Nie ma przepisu na szczęście, jest tylko wyboista droga akceptacji swoich emocji i nieidealności świata.
Ewa Żebryk
Źródła
Mauss, I. B., & Ford, B. Q. (2026). The pursuit of happiness: Pitfalls and promises. Trends in Cognitive Sciences. https://doi.org/10.1016/j.tics.2026.03.001
https://www.psychologytoday.com/us/blog/fulfillment-at-any-age/202609/5-key-steps-to-overcoming-the-happiness-paradox [dostęp: 7.09.2026]


